Zaprzepaszczona szansa (ZDJĘCIA)

Fot. Wit Hadło
Fot. Wit Hadło

ORLEN LIGA. Mimo lepszej gra niż ostatnio, Developres nie był w stanie pokusić się o przełamanie złej passy.

Developres SkyRes przegrał kolejny, już czwarty mecz. Tym razem emocji było znacznie więcej niż w poprzednich pojedynkach. – Cieszę się, że dziewczyny zaczęły grać lepiej, ale mam duży niedosyt, bo biliśmy bardzo blisko tie-breaka – mówił Mariusz Wiktorowicz, trener Developresu.

– Nie wszyło tak jak powinno. Żal jest, bo miałyśmy już rywalki w zasięgu ręki i należało doprowadzić do tie-breaka. Mimo porażki uważam, że zagrałyśmy najlepszy mecz od początku sezonu – mówiła kapitan ekipy z Rzeszowa, Joanna Kapturska. W grze rzeszowianek od samego początku sobotniego meczu było widać dużą determinację i wolę walki. – Te porażki dały nam takiego kopniaka, żebyśmy w końcu ruszyły do przodu – mówi Paulina Głaz, przyjmująca Developresu. – Uważam, że odbijamy się od dna, bo poprzednie mecze dały nam dużo do myślenia. Musiałyśmy się w końcu wziąć w garść. To jest krok do przodu i musimy dążyć, żeby to utrzymać i grać jeszcze lepiej. Każdemu przeciwnikowi postawić się i grać punkt za punkt i co najważniejsze zacząć wygrywać – stwierdza Głaz, której zespół przez dwa sety cały czas był w pogoni za rywalkami, ale na finiszu to one były górą. Dopiero w kolejnych partiach obraz gry uległ zmianie.

– Myślę, że to rywalki się obudziły – opisuje środkowa MKS-u, Kamila Ganszczyk. – Pierwsze dwa sety kontrolowałyśmy od samego początku i już wydawało się, że ten trzeci będzie do nas należał. Jednak okazało się, że przeciwniczki bronią wszystko, co przebijałyśmy na drugą stronę. Trudno nam było kończyć ataki, co się wiązało ze zdobywaniem punktów. Wydawało się, że wywieziemy z Rzeszowa łatwe trzy punkty, ale rywalki udowodniły, że naprawdę walczą i chcą wygrywać z każdym przeciwnikiem. Prawdę powiedziawszy, zasłużyły sobie dziś na punkt, ale w IV secie uśmiechnęło się do nas szczęście i wywozimy z Rzeszowa komplet punktów. Na przyszłość jednak musimy podjeść do meczu bardziej skoncentrowane i wypełniać do końca założenia taktyczne, z których realizacją nie było dziś najlepiej – stwierdza Ganszczyk.

Rzeszowianki, mimo że przegrywały 0-2, nie spuściły głowy. Pokazały charakter w kolejnych dwóch odsłonach i miały tie-breaka na wyciagnięcie ręki. Wszystko to było efektem dobrej zagrywki i przede wszystkim znakomitej, ambitnej walki w obronie. – W tych dwóch pierwszych setach nie było aż tak źle, walczyłyśmy, goniliśmy rywalki, ale zabrakło nam bardzo niewiele. W tych kolejnych złapałyśmy już wiatr w żagle, w końcu uwierzyłyśmy w siebie. Fajnie już ta gra wyglądała, tylko szkoda, że nie udało się doprowadzić do tie-breaka – mówi Głaz, której zespół w IV secie prowadził 23:20 i 24:22. Zespół trenera Wiktorowicza nie wykorzystał trzech piłek setowych i po emocjonującej końcówce musiał uznać wyższość rywalek. – Drobne detale zaważyły. Może dogranie, przyjęcie, może tez więcej szczęścia miały rywalki. Wszystko po trochu – mówi o przyczynach porażki w IV secie Głaz, a Kapturska dodaje. – Mamy młody zespół i uważam, że w końcówce zabrakło po prostu chłodnej głowy. Niestety, na dzień dzisiejszy Dąbrowa jest lepsza. W środę gramy z Legionovią i jeśli zagramy tak jak w sobotę, to uważam, że jesteśmy w stanie wygrać nawet za trzy punkty – mówi kapitan Developresu. – Udowodniłyśmy mimo porażki, że potrafimy grać w siatkówkę, że możemy się bić z mocnymi zespołami. Potrzebowałyśmy takiego spotkania, bo nasze morale w tym momencie już wzrosło. Każda z nas podbudowała się tą walką i myślę, że mimo porażki można zaliczyć ten mecz jako bardzo dobry występ – stwierdza atakująca Developresu, Joanna Kapturska.

DEVELOPRES Rzeszów 1
MKS Dąbrowa Górnica 3
(22:25, 23:25, 25:19, 25:27)
DEVELOPRES: Bonczewa 1, Głaz 10, Otasewicz 2, Kapturska 20, Skiba 16, Hawryła 11 oraz Borek (libero), Warzocha, Jelić, Budzoń, Nowakowska 6, Jagodzińska 1.
MKS: Hancock 1, McClendon 12, Ganszczyk 11, Perry 22, Różycka 15, Dziękiewicz 9 oraz Strasz (libero), Piekarczyk, Pavan, Urban.
Sędziowały: A. Banaś i M. Niewiarowska. Widzów: 500. MVP meczu: Eleonora Dziękiewicz.

Rafał Myśliwiec

[print_gllr id=165314]

Leave a Reply

Your email address will not be published.