
MIELEC. Środowiska ekologiczne, których w Mielcu jest coraz więcej, mocno naciskają na Miejska Komunikację Samochodową, aby ta zdecydowanie postawiła na autobusy napędzane gazem ziemnym.
Ewa Garncarz, prezes MKS, przyznaje, że czyste powietrze jest wartością nadrzędną, ale zastrzega, że wymiana taboru ekonomicznie byłaby nieopłacalna.
– Obecnie 25 proc. naszej floty to autobusy napędzane gazem ziemny – mówi prezes Garncarz. – Kiedyś cena gazu była urzędową i stałą, a przelicznik był niezwykle korzystny. Dziś nie tylko ta opłacalność spadła właściwie do zera, ale również autobusy gazowe wymagają większej obsługi technicznej i większych nakładów. Taki pojazd średnio jest o 20 proc. droższy niż autobus na benzynę. Musimy więc zastanowić się, czy warto iść w droższą technologię gazową, która dość mocno odbije się na naszych finansach – dodaje.
Odpowiedzią na naciski ekologów mogłyby być autobusy elektryczne. Problem w tym, że wymagają one odpowiedniej infrastruktury. A takowej w Mielcu nie ma.
pg


