
III LIGA. Żelazna rzeszowska obrona czy najlepszy w lidze lubelski atak? W sobotę przy Wyspiańskiego hit kolejki.
Motor ma 33 punkty, Resovia – 31 i chrapkę na strącenie lublinian z piedestału. Szlagier nie ma faworyta, ale w tym momencie to chyba rzeszowianie znajdują się w lepszej formie.
„Pasiaki” od trzech spotkań są niepokonane, dwa ostatnie mecze, w Lubartowie i Chełmie, wygrały. Bramkarz Marcin Pietryka zaczyna zapominać, kiedy wyciągał piłkę z siatki. To będzie zresztą starcie żelaznej defensywy (tylko 7 straconych goli Resovii) z najlepszym atakiem (33 trafienia gości). Motor to najpoważniejszy kandydat do awansu, ale na finiszu rundy jego silnik zaczął się krztusić. Zespół Dominika Nowaka przegrał w Tuczempach, a przed tygodniem sensacyjnie na Arenie Lublin z Lewartem. – Trener przekonuje, że wszystko jest pod kontrolą, ale moim zdaniem drużynie brakuje stylu. Zwłaszcza poza domem Motor okrutnie się męczy – mówi Marcin Puka, dziennikarz Kuriera Lubelskiego.
Kibice poniosą
Trzy wygrane i trzy porażki – oto wyjazdowy bilans Motoru. Gorzej, iż „pasiaki” na własnym boisku nie zachwycają. Zdobyły 12 punktów na 21 możliwych, strzeliły raptem 10 bramek. – Liczby nie kłamią, ale nie ma to aż takiego znaczenia – uważa Dariusz Jęczkowski, opiekun Resovii. – Hit kolejki powinien przyciągnąć ludzi na stadion. Liczę, że kibice poniosą moich zawodników – dodaje.
Na korzyść gospodarzy przemawia również historia spotkań – przynajmniej ta najnowsza. W ubiegłym sezonie Resovia dwukrotnie ogrywała Motor, wcześniej zespoły spotkały się w II lidze i mecze zakończyły się remisami. Biało-czerwoni radzili sobie z tym rywalem nawet wtedy, gdy z powodu kartek i kontuzji nie mogło wystąpić 5 kluczowych zawodników, a w kadrze znalazło się 11 młodzieżowców. W sobotę „pasiaki” wystroją się w galowy mundur, zaś Motor będzie musiał sobie radzić bez ważnego w układance Filipa Drozda (doznał kontuzji na treningu). Nie wiadomo, czy do zdrowia wrócą Tomasz Tymosiak i kierujący defensywą, doświadczony Artur Gieraga (kiedyś Łódzki KS i Ruch Chorzów).
Kto kogo przechytrzy?
Przyjezdnym do utrzymania się na szczycie wystarczy remis. Jednak trener Jęczkowski (to będzie jego pierwszy mecz po powrocie ze stażu w Benfice Lizbona) nie wyobraża sobie, by Motor wyczekiwał jedynie na okazję do kontry. – Tak dobrzy zawodnicy zawsze grają o zwycięstwo. Jestem przekonany, że to będzie szalenie interesujące spotkanie – podkreśla. Podobnego zdania jest szkoleniowiec gości. – Cieszymy się, że gramy z Resovią, bo tam stawia się na atak. Ciężko jej strzelić gola, życie komplikują nam kontuzje, ale jedziemy do Rzeszowa pełni wiary we własne umiejętności – stwierdził Nowak, który obserwował Resovię w spotkaniu z Polonią Przemyśl. – My też mamy wystarczająco wiele informacji na temat Motoru. Zobaczymy, kto kogo przechytrzy – uśmiecha się Jęczkowski.
Finisz rundy odbywa się wedle scenariusza, którego nie powstydziliby się bracia Coen. Motor do końca gra poza domem, przyjeżdża na Resovię i do Krosna. „Pasiaki” po Motorze podejmą Karpaty, a już za 2 tygodnie czekają ich derby ze Stalą. Każda ekipa z tego kwartetu ma szansę, by spędzić zimę w fotelu lidera.
Tomasz Szeliga


