Uważajcie na „syndromu złamanego serca”

Rafał Sztembis to nie tylko kardiolog, to lekarz serc, w całym tego słowa znaczeniu. Jest pomysłodawcą i realizatorem wielu akcji mających na celu oswojenie pacjentów z zawałem. Wśród nich jest komiks, tablet i fimik poświęcony temu problemowi. Fot. Wit Hadło
Rafał Sztembis to nie tylko kardiolog, to lekarz serc, w całym tego słowa znaczeniu. Jest pomysłodawcą i realizatorem wielu akcji mających na celu oswojenie pacjentów z zawałem. Wśród nich jest komiks, tablet i fimik poświęcony temu problemowi. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW, PODKARPACIE. Intensywny stres może doprowadzić nasze serce do stanu „nibyzawału”, tzw. kardiomiopatii, czyli zespołu Takotsubo. W 90 proc. dotyczy kobiet.

Krótkotrwały, intensywny stres (nagła choroba/śmierć bliskiej osoby, zwolnienie z pracy, pożar domu, rozwód), może wywołać dramatyczne zmiany w naczyniach wieńcowych serca. – Dochodzi do skurczu drobnych naczyń wieńcowych i efekt jest dokładnie taki sam jak w przypadku pękniętej blaszki miażdżycowej, tj. zablokowanie przepływu krwi i wynikające z tego zaburzenia kurczliwości jam serca, przeważnie lewej komory, zmiany w zapisie EKG i nawet wzrost enzymów niedokrwienia, tych samych co w zawale serca – mówi Rafał Sztembis, kardiolog z Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie.

Lekarz mówi, że takich pacjentów jest stosunkowo mało, i w większości przypadków zmiany kurczliwości ustępują do kilku tygodni. – W przychodni mam takie pacjentki i w sumie tylko u jednej pani widoczne są, mimo upływu czasu, niewielkie zaburzenia funkcji skurczowej serca, ale bez wpływu na jej samopoczucie – wynika to po prostu z nakładania się takich zdarzeń na chorobę naczyń wieńcowych – mówi lekarz.

Ostry stres
– Tak wygląda efekt stresu ostrego. Proszę wyobrazić sobie, co złego może uczynić przewlekły stres, którego negatywne efekty fizjologiczne, jak na przykład zaburzenia funkcji skurczowej śródbłonka naczyń wieńcowych, całymi latami oddziałują na serce razem z innymi czynnikami jak nadciśnienie czy palenie – mówi dr Sztembis. – W przypadku palenia to szczególnie interesująca sprawa. Przyjmuję pacjenta z zawałem serca, a ten mówi „paliłem i miesiąc temu rzuciłem, i co? Dostałem zawału”. Pacjent nie dostrzega przy tym nadwagi, nieleczonego nadciśnienia, tego, że palił jak smok latami itd., ale to, że rzucił palenie, bo traktował je jak sposób na rozładowanie stresu.

Wiadomo, że stres powoduje również wystąpienie klasycznego zawału serca. Podczas dużego zdenerwowania dochodzi do wzrostu ciśnienia krwi i pęka blaszka miażdżycowa, która już wcześniej latami się rozwijała.

Anna Moraniec

3 Responses to "Uważajcie na „syndromu złamanego serca”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.