Koniec Polmosu Łańcut?

- Produkcja idzie pełną parą. Nie wiem, co jest grane, szok! - mówi Jacek Wielgos, przedstawiciel związków zawodowych. Od lewej: Marzena Fajger, Anna Kusz i Jacek Wielgos. Fot. Piotr Dubiel
– Produkcja idzie pełną parą. Nie wiem, co jest grane, szok! – mówi Jacek Wielgos, przedstawiciel związków zawodowych. Od lewej: Marzena Fajger, Anna Kusz i Jacek Wielgos. Fot. Piotr Dubiel

ŁAŃCUT. Właściciel Fabryki Wódek Polmos chce przeniesienia 80 procent produkcji do Starogardu Gdańskiego.

Do redakcji Super Nowości zadzwonili zaniepokojeni pracownicy i związkowcy Fabryki Wódek Polmos w Łańcucie. – 27 października 2015 r. zostaliśmy poinformowani, iż została podjęta decyzja o przeniesieniu produkcji wódki Krupnik do Starogardu Gdańskiego – poinformowała redakcję Super Nowości Anna Kusz, przewodnicząca Związków Zawodowych Fabryki Wódek Polmos Łańcut. Pracownicy boją się o swoje miejsca pracy. Są przerażeni.

– W fabryce pracuje aktualnie 159 osób. Zakład przynosi zysk, dla nas to zaskoczenie. Obawiamy się o swoje miejsca pracy i o to, że dojdzie do likwidacji zakładu – dodaje Anna Kusz. – Będziemy walczyć, piszemy pisma do władz – dorzuca.

– Po wykonaniu takiej operacji w Łańcucie pozostałoby tylko około 15 – 20 procent obecnej produkcji. Stanowi to realne zagrożenie dalszego funkcjonowania Fabryki, ponieważ przychody z tak okrojonej działalności nie pozwolą na utrzymanie obecnego majątku i zatrudnienia. W związku z powyższym istnieje poważne zagrożenie dalszego istnienia Fabryki Wódek „POLMOS ŁAŃCUT” S.A., naszych miejsc pracy, jak również interesów miasta Łańcuta oraz podmiotów współpracujących z Fabryką – piszą pracownicy Polmosu.

– W związku z powyższym  Związki Zawodowe działające w Fabryce Wódek „POLMOS ŁAŃCUT” S.A. zwracają się z uprzejmą prośbą o pomoc w zaistniałej sytuacji – dalej piszą pracownicy. – Sytuacja pracowników jest zła. Będziemy się starać podejmować działania, aby jakoś im pomóc – powiedziała Barbara Pilawa-Kraus, wicestarosta łańcucki.

– Fabryka wódek w Łańcucie to 250 lat tradycji, której nie możemy zaprzepaścić. Warto pamiętać, że obok fabryki funkcjonuje jedyne w Polsce Muzeum Gorzelnictwa, w którym można poznać historię łańcuckiej likierni, która pamięta jeszcze czasy rodu Potockich. Nie wyobrażam sobie jako poseł, że zakład z taką historią i takimi tradycjami może zostać de facto zlikwidowany. Nie możemy także zapomnieć o ludziach. W fabryce wódek w Łańcucie pracuje 160 osób. Likwidacja zakładu byłaby ciosem dla całego regionu. Wraz z samorządem powiatu i miasta zrobimy wszystko, aby nie powtórzyło się to, co wydarzyło się z Browarem Łańcut – mówi Kazimierz Gołojuch, poseł PiS. Do sprawy wrócimy.

Justyna Paszkiewicz

12 Responses to "Koniec Polmosu Łańcut?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.