Lider bardziej wyrachowany

Sebastian Zalepa (trzeci od lewej) miał w sobotę powody do radości. Środkowy obrońca zdobył zwycięską bramkę dla Stali. Fot. Paweł Bialic
Sebastian Zalepa (trzeci od lewej) miał w sobotę powody do radości. Środkowy obrońca zdobył zwycięską bramkę dla Stali. Fot. Paweł Bialic

OLIMPIA ZAMBRÓW – STAL MIELEC. Goście wygrali mecz na wodzie i obronili 1. miejsce w tabeli.

– Nie twierdzę, że byliśmy zespołem lepszym. Jednak na pewno bardziej dojrzalszym, wyrachowanym. Gospodarze nadrabiali braki walecznością, więc musieliśmy się natrudzić, by przywieźć do Mielca komplet punktów – relacjonował pojedynek z beniaminkiem Janusz Białek, trener Stali.

Piąte wyjazdowe zwycięstwo zapewnił stalowcom obrońca Sebastian Zalepa, który wepchnął piłkę do siatki w zamieszaniu, jakie powstało w polu karnym po dośrodkowaniu z rogu. Były zawodnik Olimpii, ale tej z Grudziądza, jest jednym z najskuteczniejszych stoperów II ligi – to było już jego trzecie trafienie. Co istotniejsze, bramki Zalepy mają bezpośrednie przełożenie na wynik. Obrońca wpisywał się na listę strzelców w wygranych meczach z Rakowem Częstochowa i Błękitnymi Stargard Szczeciński.

– Trzeba być zachłannym na punkty. Nie warto wybiegać w przyszłość, ale trzeba wykorzystać fakt, iż mój zespół potrafi narzucić przeciwnikowi swoje warunki – mówił przed wyprawą na Podlasie trener Białek. W Zambrowie biało-niebiescy zastali zalane wodą boisko i nie mogli pokazać tego, z czego słyną: piłki technicznej i błyskawicznego przejścia z obrony do ataku. – Piłka nie chodziła jak należy, więc zawodnicy częściej używali mięśni. Rywal nie ułatwiał sprawy, był dobrze przygotowany i walczył ofiarnie o każdy skrawek murawy. Tym większe słowa uznania dla moich podopiecznych. Chłopcy nie pękli, a że byliśmy skuteczniejsi, to wróciliśmy do domu w świetnych nastrojach.

Raz jeszcze okazało się, iż Stal to nie tylko podstawowa jedenastka. Bartosz Papka świetnym występem przeciwko Wiśle Puławy wywalczył sobie miejsce w składzie i w Zambrowie wytrwał na boisku do 63 minuty. – Dopóki miał siły, robił to, czego od niego oczekiwałem – chwalił bocznego obrońcę trener Stali.

Na placu gry, na ostatni kwadrans, pojawił się Sebastian Łętocha. Napastnik wrócił po serii tygodniowych badań kardiologicznych. – Nie ma on żadnych przeciwskazań do uprawiania sportu. Sebastian wypadł z rytmu meczowego, więc nie mogliśmy go forsować. Wprowadziliśmy go po to, żeby zaczął się odbudowywać. Fizycznie i mentalnie – tłumaczył opiekun lidera, którego już w sobotę czeka poważniejszy sprawdzian. Do Mielca przyjedzie spadkowicz GKS Tychy, uważany powszechnie za najpoważniejszego faworyta do awansu. – O tym meczu jeszcze nie myślę. Na pewno jednak będziemy dobrze przygotowani – skwitował Janusz Białek.

OLIMPIA Zambrów 0
STAL Mielec 1
(0-1)
0-1 Zalepa (45.)
OLIMPIA
: Czapliński – Dzienis (87. Pomorski), Porębski, Gogol (46. Piłatowski), Dziemidowicz, Hryszko (74. Buzun), Kuczałek, Mroczkowski, Szymański, Jastrzębski (61. Murawski) -Zapolnik.
STAL
: Libera – Sulewski, Zalepa, Duda, Papka (63. Getinger), Prejs (90. Marciniec), Żubrowski, Nowak, Żegleń (79. Bożek), Cholewiak (74. Łętocha) – Prokić.
Sędziował
: Paweł Malec (Łódź). Żółte kartki: Porębski, Kuczałek – Zalepa. Widzów: 600.

tsz

Leave a Reply

Your email address will not be published.