PLUSLIGA. W niespełna 80 minut Asseco Resovia rozprawiła się z ekipą BBTS-u Bielsko-Biała.
Mistrzowie Polski zgodnie z planem w trzech setach pokonali BBTS. Zespół z Bielska-Białej powalczył jedyne w inauguracyjnej partii, w dwóch pozostałych zdecydowanie już dominowali resoviacy, których w środę czeka wyjazdowy, prestiżowy mecz w Bełchatowie.
– Sobotni pojedynek był dobrym przetarciem przed kolejnym, bo wygraliśmy go za trzy punkty i to się przede wszystkim liczy – mówi atakujący Asseco Resovii, Bartosz Kurek i dodaje. – My mamy cały czas ten deficyt wspólnych treningów, meczów i każdy kolejny powinien sprawiać, że będziemy lepszą drużyną. Tego się trzymajmy, a zobaczymy dokąd dojedziemy – mówi Kurek wybrany MVP meczu (64 proc. skuteczność ataku). Jego zespół jedynie w inauguracyjnej partii miał nieco problemów z rywalem (BBTS prowadził 18:16).
– Na pewno ten pierwszy, bardzo trudny set pozwolił nam zagrać kolejne na lepszym poziomie. To wszystko uświadamia, ile jeszcze pracy mamy przed sobą. Ważne, że wygrywamy, a samo przetarcie przed kolejnym bardzo ciężkim pojedynkiem jest dobre – mówi trener Andrzej Kowal i dodaje. – Takie zespoły jak BBTS czy AZS Częstochowa, nie ma ich co porównywać do ub. sezonu, bo grają na zdecydowanie wyższym poziomie. To dobrze dla PlusLigi, bo takie drużyny mogą wygrać z każdym albo urwać punkty i przez to rozgrywki będą jeszcze ciekawsze. Natomiast dla nas każdy kolejny mecz jest sprawdzianem. Te spotkania są dla nas jak gdyby formą gier kontrolnych. Tak naprawdę to są mecze, które powinniśmy rozegrać przed sezonem. W normalnych warunkach liga powinna być tak ustawiona, żeby każdy zespół mógł mieć możliwość przygotowania się do sezonu. Od iluś tam lat nie mamy takiej możliwości i to powinno dać ludziom do myślenia, co się dzieje z tymi zawodnikami, bo tych kontuzji jest naprawdę dużo. Tracą na tym kluby, jak i też reprezentacja. Ta intensywność grania, brak odpoczynku i przejście z sezonu reprezentacyjnego na klubowy, dla zawodników jest bardzo ciężka. Gdyby był okres przygotowawczy, sparingi, możliwość odpoczynku dla tych chłopaków, to graliby lepiej, a i dużo większy pożytek miałaby z nich reprezentacja – stwierdza szkoleniowiec mistrzów Polski, w którego zespole pojawiają się już rekonwalescenci. – Powoli wchodzą w zajęcia i biorą częściowo udział w treningu. W niedługim czasie już dołączą w pełni do gry, ale dokładnie kiedy, to trudno mi powiedzieć – mówi trener Asseco Resovii, w składzie, której w sobotnim meczu po raz pierwszy w tym sezonie pojawił się Amerykanin Thomas Jaeschke.
W kadrze meczowej regularnie jest natomiast Francuz Julien Lyneel, ale nie jest on gotowy jeszcze do gry. – Z każdym dniem widzę poprawę – mówi przyjmujący Asseco Resovii. – Czuję się już dobrze i plecy mnie nie bolą tak jak wcześniej. Dużo pracuję z fizjoterapeutami. Jest już coraz lepiej, ale potrzebuję jeszcze czasu, żeby dojść do pełnej dyspozycji. Powoli zacząłem skakać, tak powiedzmy na pięćdziesiąt procent swoich możliwości. Z każdym kolejnym dniem jest coraz lepiej – mówi Lyneel, który jest pod wrażeniem zainteresowania siatkówką w Rzeszowie. – Wszystko jest znakomite. Bardzo podoba mi się atmosfera w naszej hali. Kibice dopisali już w meczu Ligi Mistrzów z Dragons Lugano i bardzo mi zaimponowali. Co do zespołu, to mamy nową drużynę i czas będzie działał na naszą korzyść. Nasza gra wygląda coraz lepiej. Przegraliśmy mecz o Superpuchar, ale niewiele zabrakło nam do szczęścia. Następne pojedynki wygraliśmy bez straty punktów, więc uważam, że jest naprawdę nieźle – mówi Julien Lyneel, który w środę w Bełchatowie spotka swojego przyjaciela z kadry Francji – Nicolasa Marechala. Bardzo cieszę się na spotkanie z „Nico”. Wiem, że Skra jest jednym z najsilniejszych klubów w Polsce, więc spodziewam się ogromnej walki między naszymi klubami. Atmosfera będzie na pewno gorąca – dodaje Lyneel.
ASSECO RESOVIA 3
BBTS Bielsko-Biała 0
(25:21, 25:17, 25:18)
RZESZÓW: Drzyzga 2, Śliwka 6, Paszycki 11, Kurek 15, Penczew 8, Dryja 5 oraz Wojtaszek (libero), Tichacek, Achrem 1, Schops 4.
BBTS Pilarz 1, Wika 1, Krulicki, Janeczek 6, Kapelus 8, Sacharewicz 7 oraz Lewis (libero), Neroj, Bogdan, Gryc 11, Kwasowski 3.
Sędziowali: P. Ignatowicz (Dąbrowa) i W. Kobienia (Opole). Widzów 4200. MVP meczu: Bartosz Kurek.
Rafał Myśliwiec
[print_gllr id=165777]


