
PODKARPACIE. Ile z naszych portfeli trafi do kieszeni nowych parlamentarzystów?
Każdy świeżo wybrany parlamentarzysta otrzyma z naszych portfeli prawie 27 tys. zł miesięcznie. Do tego dochodzą liczne przywileje i dodatki. Sejm wyda w przyszłym roku 453 mln zł naszych pieniędzy.
O takich pieniądzach przeciętny Kowalski może tylko pomarzyć. Nic więc dziwnego, że nowo upieczeni posłowie byli w szampańskich nastrojach podczas swojego pierwszego dnia w pracy. Z 26 posłów z Podkarpacia 11 z nich będzie w Sejmie debiutantami, a całkowitymi nowicjuszami w polityce są Wojciech Bakun z Przemyśla i Maciej Masłowski z Rzeszowa, którzy od razu wchodzą na salony polityczne z listy Kukiza.
Przywileje poselskie
Dużo zapłacimy za ich przywileje. Za prowadzenie biur poselskich w jednym roku zapłacimy z własnej kieszeni prawie 69 mln zł, bo każdy poseł miesięcznie otrzyma na biuro 12 150 zł. Zapłacimy także za podwyżki dla nowych parlamentarzystów po 500 zł więcej, czyli prawie 10 400 zł miesięcznie. Posłowie mają opłacane m.in. loty po całej Polsce, przejazdy PKP Intercity i noclegi w stolicy, za które mogą wynająć mieszkanie, płacąc miesięcznie 2200 zł.
To wystarczy na 2- 3-pokojowe umeblowane mieszkanie o wysokim standardzie w Śródmieściu Warszawy. Do swojej dyspozycji mają także limuzyny sejmowe w obrębie Warszawy, darmową pocztę, opiekę lekarską, sprzęt elektroniczny (laptopy, tablety itp.). Nie muszą płacić mandatów, bo chroni ich immunitet.
Poseł na „diecie”
Parlamentarzyści dostaną diety poselskie w wysokości 2500 zł miesięcznie, a na zakończenie swojej czteroletniej „ciężkiej pracy” (jeśli kadencja Sejmu nie zostanie skrócona wcześniejszymi wyborami) mogą liczyć na odprawy po 30 tys. zł. A to benefity tylko dla szeregowych posłów. Ci bardziej zaradni dostaną więcej, bo taki poseł z funkcją przewodniczącego jakiejś komisji, od których roi się w Sejmie, dostanie prawie 2 tys. zł więcej, a ich zastępcy po 1500 zł.
Bacik na posła
Na tych bardziej leniwych, którzy nie wywiązują się ze swoich obowiązków, są nakładane kary. Za każdy dzień nieobecności nieusprawiedliwionej na posiedzeniu Sejmu lub za nie wzięcie w danym dniu udziału w więcej niż 1/5 głosowań, marszałek obniża uposażenia i diety parlamentarne o 1/30 za każdy taki dzień. Jednym słowem, przed świeżo upieczonymi posłami i senatorami malują się kolorowe cztery lata życia na koszt podatnika.
Marcin Żminkowski



7 Responses to "Nowi posłowie będą nas zdrowo kosztować"