
PIŁKA NOŻNA. III LIGA. Kolejny szczyt przy Wyspiańskiego; w czołówce ciasno jak na kairskim suku.
Jeszcze nie opadły emocje po dramatycznym starciu z Motorem Lublin, a już w środę na stadionie Resovii kolejny hit: pojedynek z Karpatami Krosno.
Koniec roku praktycznie co tydzień przynosi szlagier. Jutro mamy starcie w Rzeszowie, w weekend Karpaty podejmą Motor, a całość zwieńczą derby Stali z Resovią. Każda z tych drużyn chciałaby spędzić zimę w wygodnym fotelu lidera i żadna nie jest bez szans. Lider z Lublina razem ze Stalą uzbierali 34 punkty, „pasiaki” z Karpatami – 32. Zacnie wyglądają również zdobycze JKS-u Jarosław i Lublinianki (po 30 punktów), więc śmiało możemy zaśpiewać za Adamem Asanovem: będzie zabawa, będzie się działo!
Pojedynek Resovii z Karpatami rozpocznie rundę wiosenną. Na początku sierpnia rzeszowianie wywieźli z Krosna 3 punkty po bramce Przemysława Pyrdka. Pomocnik „pasiaków” jest teraz na ustach wszystkich kibiców. To jego efektowny gol, zdobyty w ostatniej sekundzie, uratował rzeszowian od porażki z Motorem. Oglądający to spotkanie Czesław Owczarek, trener Karpat, już wie, że kieszonkowemu pomocnikowi nie wolno zostawić odrobiny wolnego miejsca. Być może Pyrdkiem „zaopiekuje” się Andrij Nikanowycz, przez lata podpora… Resovii. W każdym razie krośnianie przyjadą do stolicy Podkarpacia na kacu po zremisowanym 2-2 meczu z Lewartem Lubartów. – Prowadziliśmy 2-0, mieliśmy wszystko pod kontrolą i spokojnie powinniśmy wygrać. Oddaliśmy punkty i teraz trzeba to odrobić. Najlepiej na Resovii – stwierdził Owczarek. Szkoleniowiec Karpat trochę kręcił nosem na poziom meczu na szczycie. – To nie było złe widowisko, ale jestem przekonany, że obie drużyny potrafią więcej. Może to wynikało z taktyki. Było widać, że Motor nie chciał przegrać, więc nie ryzykował. Resoviacy uratowali się w ostatniej chwili, ale gdyby zostali bez punktów, byłoby to niesprawiedliwe.
Krośnianie umieją sobie radzić poza domem – dowodem 15 punktów. Przegrali tylko raz, w II kolejce z Motorem, jeszcze za kadencji Szymona Szydełki. Resoviacy zdają sobie sprawę, iż czeka ich kolejny trudny sprawdzian. – Karpaty zmontowały ciekawą paczkę. Nieprzypadkowo zajmują w tabeli czwarte miejsce. My jednak straciliśmy zbyt dużo punktów u siebie. Jeśli chcemy się liczyć w walce o najwyższe cele, musimy poprawić skuteczność i zacząć wygrywać – podkreślił Przemysław Żmuda, stoper „pasiaków”.
Tomasz Szeliga



One Response to "„Pasiaki” chcą wreszcie wygrać"