
KORZENIÓW. Wciąż nie wiadomo, czyj jest malowniczy dworek.
Sprawa własności malowniczego dworku w Korzeniowie (gmina Żyraków) wciąż nie jest rozstrzygnięta. Spór o własność między spadkobiercami dawnych właścicieli a władzami gminy Żyraków po dwóch latach wrócił do punktu wyjścia, a dokładniej do rozstrzygnięcia u wojewody.
Historia sporu zaczęła się w 2013 roku, kiedy to kancelaria Forystek z Krakowa wystąpiła do gminy w imieniu byłych właścicieli o zwrot dworku i parku w Korzeniowie oraz przyległego stawu oraz boiska szkolnego. Spadkobiercy właścicieli motywują chęć odzyskania majątku tym, że miał on zostać zabrany niezgodnie z reformą rolną. Podczas reformy nacjonalizacji podlegały duże majątki rolne. Tymczasem dworek, park czy stawy nie były związane z gospodarstwem rolnym, więc, zdaniem kancelarii, zostały odebrane niesłusznie.
Przez lata w dworku funkcjonował szkoła, obiekt remontowała i utrzymywała ze swojego budżetu gmina. – Po wniosku o zwrot dworku spotkałem się z przedstawicielami kancelarii i przedstawiono mi tam propozycję byłych właścicieli, którzy chcą odzyskać własność, ale gmina miałaby nadal się tym majątkiem opiekować, utrzymywać i administrować – mówi Marek Rączka, wójt gminy Dębica. – Nie wyraziłem zgody na takie rozwiązanie.
Spór trafił do wojewody, gdzie zdecydowano o podziale majątku. Zdaniem wojewody, boisko powstało na terenach rolnych i zostało odebrane zgodnie z założeniami reformy rolnej, więc ma pozostać w rękach gminy. Natomiast dworek, stawy i park odebrano niesłusznie i mają zostać zwrócone spadkobiercom właścicieli.
Wójt odwołał się od zwrotu majątku, a kancelaria od pozostawienia gminie boiska. Słowem, obydwie strony chciały wziąć całość. Spór trafił do wyższej instancji – Ministerstwa Rolnictwa. Tam sprawa toczyła się i toczyła, kilkakrotnie była przedłużana. W końcu kancelaria zaskarżyła ministerstwo o bezczynność, sąd przyznał rację kancelarii i resort został zobowiązany do załatwienia sprawy w ciągu dwóch miesięcy.
– W połowie listopada dostaliśmy decyzję z resortu rolnictwa, które zwraca sprawę do ponownego rozpatrzenia do wojewody – mówi wójt Rączka. – Jestem w sprawie dworku nadal zawieszony w próżni, są różne propozycje zagospodarowania dworku, jednak nadal nie wiem, jaka będzie decyzja w jego sprawie – dodaje.
Artur Getler



One Response to "Sprawa dworku wróciła do punktu wyjścia"