Afrykański brylant Stali Rzeszów

Peter Suswam ma papiery na grę w wyższej lidze. Czy zimą odejdzie ze Stali? Fot. Paweł Bialic
Peter Suswam ma papiery na grę w wyższej lidze. Czy zimą odejdzie ze Stali? Fot. Paweł Bialic

III LIGA. Bramką Petera Suswama w derbach Rzeszowa zachwycił się sam Zbigniew Boniek. – To był gol soboty – skomentował na Twitterze wybitny ongiś napastnik.

Facet, który posłał torpedę w okienko resoviackiej bramki, zapewniając Stali zwycięstwo w derbach Rzeszowa, to skromny i wrażliwy 24-latek z Nigerii. Zaręczony z Polką. – Narzeczona była na sobotnim meczu. Ewidentnie dodała Peterowi skrzydeł. Poprosiłem, by częściej przyjeżdżała – uśmiecha się Jacek Szczepaniak, prezes piłkarskiej sekcji Stali.

Peter Suswam jest piątym Nigeryjczykiem w rzeszowskiej drużynie. Wcześniej biało-niebieskie barwy reprezentowali Ukonu Mba Chukwuemeka, Benson Ejike Aniih, Sunday Ibrahim i najlepszy snajper w tym zestawieniu, zdobywca 15 bramek, Emmanuel Udoudo. Jednak to uderzeniem Suswama zachwycił się szef PZPN Zbigniew Boniek. Trener Stali Marcin Wołowiec podkreśla, że boczny obrońca strzela od święta, ale jak już trafi, to publika szeroko otwiera buzie. Jedno jest pewne: latem 2014 roku rzeszowianie zrobili doskonały interes, wiążąc się 1,5-rocznym kontraktem, przedłużonym potem do końca 2016 roku, z byłym reprezentantem „Super Orłów”.

Skauci wietrzą podstęp
– Pamięta pan, jak media pytały: jakim cudem chłopak o takich umiejętnościach trafił do trzecioligowej Stali? A było to tak – rozpoczyna swoją opowieść Jacek Szczepaniak. – Po nieudanej przygodzie w Albanii Peter trafił na testy do Wisły Kraków. Tam go jednak nie chciano. My byliśmy po rozmowach z Flotą Świnoujście i wyglądało na to, że zagramy na zapleczu ekstraklasy. Menadżer Suswama, z którym znam się od dawna, przekonał go, że właśnie w Stali warto się odbudować. To miała być trampolina do kariery, tymczasem zostaliśmy w trzeciej lidze, a Peter razem z nami.

Derbowa bramka marzenie może pomóc Nigeryjczykowi w transferze do większego klubu. Szczepaniak podkreśla, że w Stali nikt nie będzie robił zawodnikowi przeszkód, trener Wołowiec przyznaje, iż spodziewał się, że Peter odejdzie już latem (piłkarz szukał szczęścia m.in. w Rozwoju Katowice). – Peter ma zaledwie 24 lata, lecz biega po boiskach trzeciej ligi. I skauci wietrzą podstęp, są przekonani, że istnieje drugie dno. Jego przykład nienajlepiej świadczy o fachowcach z wyższych lig. Ściągają „drewniaków” nie wiadomo skąd, a Petera nie wezmą nawet na testy. Nie rozumiem tego – kręci głową Szczepaniak. Suswama już wcześniej oglądali trenerzy Korony Kielce i Podbeskidzia Bielsko-Biała, paru innych zadzwoniło spytać, czy to prawda, że piłka mu nie przeszkadza i że swego czasu został młodzieżowym mistrzem Afryki oraz był podstawowym zawodnikiem mistrzostw świata do lat 20. Nigeria dotarła wtedy do ćwierćfinału. – Proszę wejść na YouTube, tam można znaleźć kilka fajnych akcji Petera – radzi prezes Stali. – Ten chłopak nie wypadł sroce spod ogona. Jest wychowankiem szkółki, która wypuszcza zawodników do ligi belgijskiej, francuskiej i angielskiej – dodaje.

Korki za tysiąc złotych
Peter przyjaźni się z Haitańczykiem Emmanuelem Sarkim z Wisły. – To dzięki niemu ma najlepsze buty. Kilka par, każde po tysiąc złotych – uśmiecha się Szczepaniak. – Suswam znajduje się na szczycie piramidy, jeśli chodzi o wysokość kontraktu. Zasługuje na to, choć oczywiście kokosów w Stali nie zarabia. Obawiam się nawet, że jest w gorszej sytuacji od kolegów. Oni mają tu rodziny, krewnych, a Peter wynajmuje mieszkanie. Podróże do ukochanej, która pracuje w Warszawie, też zostawiają ślad w jego budżecie – śmieje się sternik klubu.

– Dziewczyna jest sympatyczna, wiecznie uśmiechnięta. Pasują do siebie. Z tego co wiem, mają poważne plany, łącznie z obywatelstwem dla Petera – wtrąca Marcin Wołowiec, który podkreśla, że były zawodnik Vitorii Setubal (11 występów w portugalskiej ekstraklasie) przez wszystkich w zespole jest niezwykle lubiany. – Nie jest typem przywódcy, lecz delikatną szpileczkę wbić potrafi. Wcześniej trzymał głównie z Dominikiem Bednarczykiem, teraz z Konradem Husem i Michałem Lisańczukiem.

Problemów z komunikacją nie ma, szatnia Stali posługuje się angielskim. Peter coraz więcej rozumie też w naszym języku, choć zabawne sytuacje się zdarzają. – Kiedyś dostał czerwoną kartkę za zbyt szybkie wznowienie akcji. Nie zrozumiał sędziego, który ostrzegał, żeby grać na gwizdek – śmieje się Szczepaniak.

Tomasz Szeliga

4 Responses to "Afrykański brylant Stali Rzeszów"

Leave a Reply

Your email address will not be published.