
DĄBROWICA. Mieszkańcy podtarnobrzeskiej Dąbrowicy mimo obaw zgodzili się na gigantyczną kurzą fermę.
Wieści o tajemniczym inwestorze, który jest zainteresowany budową kurzej fermy pod Tarnobrzegiem krążyły już od wielu tygodni. W końcu okazało się kto i co dokładnie chciałby zbudować na terenie znajdującym się w niedalekim sąsiedztwie posiarkowego zwałowiska.
Informacje o tym, że ktoś poważnie myśli o budowie dużej fermy pod Tarnobrzegiem zostały oficjalnie potwierdzona. Firma QFG z Radomia, która wstępne rozmowy prowadziła już z burmistrzem Baranowa Sandomierskiego potwierdza, że interesuje ją teren w Dąbrowicy, a budowa własnej farmy ma zwiększyć jej niezależność na rynku, gdyż obecnie jest ona uzależniona od hurtowników, od których kupuje drobiowe mięso.
Jeśli na fermie wybuchnie jakaś choroba?
W Dąbrowicy mogłoby stanąć od 4 do 10 kurników, w których łącznie hodowanych byłoby nawet 800 tysięcy kurcząt. Mowa więc jest o naprawdę potężnej firmie – fermie, która z jednej strony może okazać się uciążliwa, ale i jest także duża szansa, że z jej otwarciem będą wiązać się nowe miejsca pracy i wpływy do kasy gminy.
– Co będzie, jeśli na fermie wybuchnie jakaś choroba, jakaś zaraz i przeniesie się na okoliczne wsie, na zwierzęta, które hodują ludzie, albo zwierzęta dziko żyjące – pyta wprost jeden z mieszkańców Dąbrowicy, który nie kryje wątpliwości w związku z budową zakładu. – Kto nam zagwarantuje, że do naszych domów nie będzie docierał smród z fermy? Taki zakład nie pozostaje obojętny dla najbliższego otoczenia!
Zastępca dyrektora operacyjnego inwestora zapewniał podczas spotkania z mieszkańcami gminy, że „ferma będzie obiektem zamkniętym, który będzie spełniać restrykcyjne warunki sanitarne i żadne nieprzyjemne zapachy nie mają się wydostawać na zewnątrz zakładu” – zapewniał Ryszard Fałek.
Teren straci swój charakter
Wątpliwości co do braku uciążliwości fermy ma nawet wicestarosta tarnobrzeski Krzysztof Pitra, według którego zrekultywowany posiarkowy teren nazywany przez lokalnych ekologów małymi Bieszczadami powinien zachować swój turystyczno-rekreacyjny charakter.
– Inwestycje są potrzebne, ale chcielibyśmy tu połączyć trasę łączącą trzy zamki – w Sandomierzu, Tarnobrzegu i Baranowie Sandomierskim. Jesteśmy na etapie wytyczania trasy łączącej Jezioro Tarnobrzeskie ze zwałką znajdującą się na terenie Dąbrowicy i tego typu inwestycja niekoniecznie wpisuje się w te plany – mówi Krzyszof Pitra, wicestarosta tarnobrzeski.
Podczas spotkania mieszkańcy Dąbrowicy zagłosowali jednak ostatecznie za sprzedażą gminnej działki pod kurzą inwestycję. Na tak było 27 osób, 8 zagłosowało przeciw, a kolejne 8 wstrzymało się od głosu.
Kurza ferma miałaby powstać na działce, która sąsiaduje z terenem przeznaczonym w ostatnim czasie pod lotniczą stację radiolokacyjną. Jej działalność miałby się rozpocząć najwcześniej w 2017 roku.
mrok


