Belgowie dostali srogą lekcję (ZDJĘCIA)

Uwielbiany przez fanów Asseco Resovii Olieg Achrem wzbił się w górę i zaatakował jak za najlepszych lat. Nikt by się nie domyślił, że „Olek” jest po poważnej operacji i długim okresie leczenia. Fot. Wit Hadło
Uwielbiany przez fanów Asseco Resovii Olieg Achrem wzbił się w górę i zaatakował jak za najlepszych lat. Nikt by się nie domyślił, że „Olek” jest po poważnej operacji i długim okresie leczenia. Fot. Wit Hadło

LIGA MISTRZÓW. Z kompletem zwycięstw i bez straty seta siatkarze Asseco Resovii są na półmetku fazy grupowej.

Siatkarze Asseco Resovii efektownym zwycięstwem (mecz trwał 75 minut) nad wicemistrzem Belgii poprawili sobie humory po ostatnich niepowodzeniach. To jednak PlusLiga jest prawdziwą weryfikacją ich umiejętności i siły, bowiem w Lidze Mistrzów rywali w fazie grupowej mają bardzo słabych.

Resoviacy bez straty seta prowadzą na półmetku rozgrywek w grupie G, natomiast dla wicemistrza Belgii była to pierwsza porażka w tym sezonie po serii zwycięskich jedenastu meczów (rodzima liga, LM i sparingi).

W I secie od samego początku warunki gry dyktowali gospodarze. Ekipa z Belgii rozpoczęła spotkanie mocno wystraszona i popełniała sporo błędów (10 w inauguracyjnej partii). Po raz pierwszy w tym sezonie miała miejsce sytuacja, że seta tylko z jednym atakiem (100 proc. skuteczności) zakończył Bartosz Kurek. Nie było takiej potrzeby, aby as mistrzów Polski musiał być aż nadto eksploatowany.

Tradycją natomiast ostatnio już się staje, że po wysoko wygranym I secie resoviacy w kolejnym tracą koncentrację i nie jest już tak kolorowo. Nie inaczej było w środowy wieczór, z ta różnicą, że niebezpieczeństwo zostało w miarę szybko zażegnane. To belgijska ekipa z Polakiem, Adrianem Staszewskim, w składzie rozpoczęła od prowadzenia 4-1. Resoviacy szybko zniwelowali straty, a od stanu 13:12 rozpoczął się Bartosz Kurek show. Atakujący mistrzów Polski raz za razem bombardował rywali potężną zagrywką, a przy tym był bezbłędny w kontrataku i gospodarze zdobyli z rzędu 5 pkt. Gdy po chwili resoviacy odpalili kolejnych kilka skutecznych zagrywek rywale zmuszeni byli grać „na wysokiej piłce” i już byli bezradni.

– Problem jest w tym, że jeśli dużo ryzykujemy, to psujemy sporo zagrywek – mówi trener Andrzej Kowal i dodaje. – Natomiast nie opłaca nam się przebijać łatwych piłek przeciwnikowi. Musimy pamiętać, że to jest inny skład niż w ubiegłym roku i musimy wiedzieć, że potencjał na zagrywce też jest inny. Żeby poprawić serwis, musimy trenować. To jest podstawa – pracować nad tym elementem. W żaden inny sposób tego nie poprawimy – mówi szkoleniowiec mistrzów Polski, którzy w kolejnym secie również szybko uzyskali bezpieczny dystans. Świetne zawody w ekipie mistrzów Polski rozegrał Ukrainiec, Dmytro Paszycki, który zanotował 9 bloków i miał 75-proc. skuteczność ataku.

– Po ostatnich niepowodzeniach nie pozostało nam nic innego, jak odpowiednio zareagować i pokazać na boisku, że jesteśmy silną drużyną i to pokazaliśmy – mówi Paszycki i dodaje. – Zdajemy sobie sprawę, że postawiliśmy się teraz w trudnej sytuacji w PlusLidze. W sobotę gościmy u siebie zespół z Warszawy i musimy rozegrać naprawdę dobre spotkanie, żeby wygrać. Już wyczerpaliśmy limit porażek i nie możemy sobie pozwolić na więcej błędów – zapowiada środkowy mistrzów Polski.

ASSECO RESOVIA 3
VOLLEY ASSE-LENNIK 0
(25:16, 25:18, 25:18)
ASSECO RESOVIA:
Drzyzga, Penczew 8, Dryja 7, Kurek 13, Achrem 10, Paszycki 15 oraz Wojtaszek (libero).
LENNIK: Depestele 2, Baetens 6, Colson 4, Overbeeke 9, Staszewski 6, Fasteland 3 oraz Sparidans (libero), Andringa 2, Pekmans 2, Cosemans.

Rafał Myśliwiec

[print_gllr id=167818]

Leave a Reply

Your email address will not be published.