Co dalej z rzeszowskim zespołem?

Katarzyna Warzocha (czerwona koszulka) zdobyła w meczu z Chemikiem aż 13 punktów. Fot. PAP
Katarzyna Warzocha (czerwona koszulka) zdobyła w meczu z Chemikiem aż 13 punktów. Fot. PAP

ORLEN LIGA. Developres zakończył I rundę z 4 punktami. Czy wynik grubo poniżej oczekiwań skłoni właściciela klubu do podjęcia drastycznych kroków?

Rozczarowanie” – to słowo jest w rzeszowskim klubie odmieniane przez wszystkie przypadki. Dwa wymęczone zwycięstwa i ledwie 4 punkty w 11 meczach – oto dorobek drużyny, która miała być „czarnym koniem” rozgrywek. Na zakończenie I rundy Developres przegrał w Szczecinie z broniącym tytułu Chemikiem Police.

Akurat ta porażka była wkalkulowana. Chemik to hegemon Orlen Ligi, zespół poza zasięgiem Developresu. Wprawdzie piątkowy mecz rozpoczął się sensacyjnie, lecz zwycięstwo rzeszowianek w I secie nie byłoby możliwe bez drzemki, jaką ucięły sobie gospodynie. Wygrywały już 22-17, ale zaczęły popełniać błędy i roztrwoniły całą przewagę (22-22). Bohaterką została środkowa Developresu Katarzyna Warzocha, która w decydujących momentach posłała dwa asy. Bardzo dobrze w tej partii spisywały się również Magda Jagodzińska i Justyna Raczyńska, wychowanka Chemika. Po premierowym secie pod nosem uśmiechnął się zwłaszcza Mariusz Wiktorowicz, trener rzeszowianek. To on wprowadził Chemik do ekstraklasy, by później ustąpić miejsca Giuseppe Cuccariniemu, obecnemu szkoleniowcowi mistrza kraju.

Bez kompleksów
Włoch nie rozdzierał szat z powodu przegranej 24-26. W dalszej części spotkania jego podopieczne, wyraźnie podrażnione, oderwały się od Developresu niczym Miguel Indurain od peletonu Tour de France w czasach swojej świetności. To była różnica klasy. – Skończyliśmy pierwszą rundę bez porażki, przegraliśmy tylko trzy sety. To jest bardzo dobry wynik, a przecież łącznie z Ligą Mistrzyń zagraliśmy już 15 meczów – przypominał Cuccarini.

Trener Developresu przyznał, iż przed konfrontacją z polickim gwiazdozbiorem zalecił swoim podopiecznym… wyzbycia się wszelkich kompleksów. – Mówiłem dziewczynom, że jeśli będziemy grać twardą, ryzykowną siatkówkę, przede wszystkim w zagrywce i odważnie w kontrataku, to możemy wygrać seta, a może nawet punkt. Udało się zrealizować to pierwsze. Potem Chemik podkręcił tempo, zagrał bardziej agresywnie na siatce. Widać było różnicę w bloku, swój dzień miała też Iza Kowalińska. Nie mogliśmy jej powstrzymać – relacjonował Wiktorowicz.

Polecą głowy?
Przed zawodniczkami Developresu tydzień przygotowań do kolejnej dalekiej wyprawy. W niedzielę nasz zespół zmierzy się w Sopocie z Atomem Trefl. To nie muszą być jednak spokojne dni. Już w poniedziałek na biurku właściciela klubu, Ryszarda Walasa, wyląduje raport podsumowujący I rundę oraz ostatnie tournee po północnej Polsce. To może być języczek u wagi. Developres poległ w Pile i Bydgoszczy i na dobre zagrzebał się na dnie tabeli. W połowie sezonu, bez cienia złośliwości, można stwierdzić, że jest on dla rzeszowskiej ekipy stracony. Nie uda się zająć nie tylko piątego bądź szóstego miejsca, ale nawet wedrzeć się do ósemki. Straty są już bowiem kolosalne.

Porażki nie budują, lecz wpływają destrukcyjnie. Developres nie stanowi wyjątku. Ponoć odsunięte od pierwszego składu Weseła Bonczewa i Ana Otasević głośno wyrażają swoje niezadowolenie z decyzji trenera, a szatni daleko do monolitu. Czym to wszystko się skończy? Polecą czyjeś głowy, a może szefowie klubu tylko pogrożą palcem? Pewne jest jedno: prędko z siatkarkami Developresu się nie spotkamy. Najbliższy pojedynek w hali Podpromie dopiero 16 stycznia 2016 roku z Impelem Wrocław.

CHEMIK Police 3
DEVELOPRES Rzeszów 1
(24:26, 25:12, 25:15, 25:15)
CHEMIK
: Bełcik 9, Gajgał-Anioł 14, Jagieło 11, Kowalińska 20, Mróz 7, Pena 6, Maj-Erwardt (libero) oraz Montano, Wołosz, Werblińska 3.
DEVELOPRES: Cabajewska 4, Warzocha 13, Jagodzińska 7, Skiba 5, Nowakowska 4, Raczyńska 8, Filipowicz (libero) oraz Kapturska 3, Otasević 1, Wańczyk 3, Bonczewa, Borek (libero), Głaz, Śliwińska.
Sędziowali: Sławomir Jażdżewski i Andrzej Kileński. MVP meczu: Izabela Kowalińska (Chemik). Widzów: 500.

One Response to "Co dalej z rzeszowskim zespołem?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.