
PIŁKA NOŻNA. III LIGA. Jesienią na brak wrażeń nie mogliśmy narzekać. W wyścigu o pozostanie w lidze, Podkarpacie prowadzi z Lubelszczyzną.
Za nami interesujące 4 miesiące. W grze o awans pozostają cztery drużyny, znacznie więcej musi drżeć o swój los. Oto kilka zdarzeń, do których – naszym zdaniem – raz jeszcze warto wrócić.
A jak armia
Zaciężna. Tyle, że straszyła wyłącznie na papierze. W Karpatach zbudowano zespół za niemałe pieniądze, ściągnięto trenera z Wielkopolski (Czesław Owczarek), zawodników ze Śląska (Tomasz Balul, Adam Żak) i Małopolski (Krzysztof Zaremba) grających ostatnio na poziomie II ligi. Pojawili się też podkarpaccy rutyniarze (Jarosław Piątkowski, Jaromir Skiba, Andrij Nikanowycz), ale wynik jest daleki od oczekiwań. Krośnianie mieli zagrozić Motorowi Lublin, tymczasem uzbierali mniej punktów od Stali Rzeszów i Resovii. Wydają za to najlepszy w lidze… meczowy program „Karpaciarz”.
G jak gol marzenie
– To bramka soboty! – strzałem Petera Suswama zachwycił się sam Zbigniew Boniek. Obrońca Stali Rzeszów został bohaterem derbów. Dziesięć minut przed końcem huknął z narożnika pola karnego, trafiając w „okienko” resoviackiej bramki, a biało-niebiescy wygrali 2-1. – Czapki z głów. Takie gole ogląda się w Lidze Mistrzów – docenił Petera szkoleniowiec „pasiaków”. Dzięki niezwykłej urody trafieniu o Suswamie zrobiło się głośno. Kibice dowiedzieli się, że swego czasu Nigeryjczyk rozegrał dwa mecze w dorosłej reprezentacji, wyceniany był na pół miliona dolarów, a zanim trafił do Stali występował w ekstraklasie portugalskiej i albańskiej. Suswam ma polską narzeczoną i planuje zostać w naszym kraju na stałe.
K jak kasa
W wielu klubach tradycyjnie temat nr 1. Ptasiego mleka nie brakuje piłkarzom Motoru ani Karpat. To III-ligowi krezusi. Na przeciwległym biegunie znajduje się m.in. Stal Rzeszów. Biało-niebiescy protestowali jeszcze przed sezonem, wstrzymując się z podjęciem treningów. Tu i ówdzie reforma (czytaj: strach przed spadkiem) spowodowała, że lokalne władze głębiej sięgnęły do skarbca. W prowincjonalnym Tomaszowie Lubelskim np. zwiększono roczną dotację na klub do 700 tysięcy zł!
N jak nieporadność
11 listopada 2015 roku przejdzie do kronik rzeszowskiej Stali. Zespół Marcina Wołowca przegrał 2-5 w Świdniku z Avią, tracąc 4 gole podczas gry w przewadze. Gdy w 26 minucie obrońca gospodarzy Patryk Grzegorczyk wyleciał z boiska, stalowcy remisowali 1-1. Do przerwy było 2-2, a potem nastąpiło krytyczne 240 sekund. Avia strzeliła dwie bramki, w ostatniej minucie dołożyła kolejną. Trzeba jednak przyznać, że piłkarze Stali pozbierali się błyskawicznie. Trzy dni po święcie Niepodległości rozbili 5-1 Orlęta Radzyń Podlaski. Biało-niebiescy są zresztą królami własnego podwórka. Jako jedyni nie przegrali meczu na własnym boisku (8 zwycięstw, 2 remisy).
P jak poszukiwany
– Już pan nie zniknie? – dopytywali dziennikarze po meczu z Karpatami strzelca dwóch goli Damiana Rusieckiego. Napastnik Resovii szeroko się uśmiechnął. – Bez obaw. Teraz wszystko jest OK. Po czym znów ulotnił się jak kamfora. Zabrakło go w dwóch następnych meczach z Tomasovią i Stalą Rzeszów. Oba spotkania „pasiaki” przegrały i cierpliwość działaczy się skończyła. – Nie będziemy tolerować takiego zachowania. Rusiecki drugiej szansy nie dostanie – przyznał wiceprezes piłkarskiej sekcji Dawid Nieć, zapowiadając, że Resovia zwróci się do związku o rozwiązanie umowy z winy zawodnika. Rusiecki w 15 meczach strzelił 6 goli i nie wyglądał na faceta, który ma jakiekolwiek problemy. – A jednak coś z nim było nie tak. Jestem w Resovii od lat, widziałem wiele, ale piłkarza-widmo jeszcze nie – mówił nam jeden z rzeszowskich działaczy.
T jak trenerzy
Karuzela się kręciła, a diabelski młyn ustawiono przy ul. Wyspiańskiego w Rzeszowie. Gdy w połowie września z pracy zrezygnował Maciej Huzarski, trenerem Resovii został Szymon Szydełko. Ale zdążył jedynie udzielić dwóch wywiadów, bo okazało się, iż na podjęcie obowiązków nie zezwalają przepisy PZPN. Zgodnie z uchwałą z grudnia 2014 roku w jednej rundzie trener może prowadzić tylko jeden klub z tego samego poziomu rozgrywkowego, a „Szuwar” pracował wcześniej w III-ligowych Karpatach Krosno. Szkoleniowcem „pasiaków” został zatem Dariusz Jęczkowski, trener juniorów starszych SMS Resovia. Podczas jego 2-tygodniowej nieobecności (staż w Benfice Lizbona) zastępował go dyrektor sportowy szkoły Artur Łuczyk, który w takich sytuacjach zawsze jest pod ręką (wcześniej na krótko przejmował stery po Miroslavie Copjaku i Wojciechu Boreckim). Galimatias zakończył się wraz z ostatnim pojedynkiem. Od stycznia 2016 roku trenerem Resovii oficjalnie będzie Szydełko.
W jak wstyd
Towarzyszyć będzie przez całą zimę piłkarzom Orła Przeworsk, którzy jako jedyni przegrali z beznadziejnym Hetmanem. Dodajmy, że dla beniaminka z Zamościa były to jedyne punkty zdobyte w 19 meczach. Los obu drużyn jest już zresztą przesądzony – w następnym sezonie pograją sobie w IV lidze.
Tomasz Szeliga


