
RZESZÓW, PODKARPACIE. Ministerstwo wciąż pracuje nad poprawkami do systemu informatycznego.
Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierowców jeszcze nie ruszy. System miał usprawnić pracę m.in. sądów, policji, inspekcji transportu drogowego, straży miejskiej. Miał także pomóc od 4 stycznia w egzekwowaniu nowych przepisów dotyczących świeżo upieczonych kierowców.
CEPiK zawiera informacje o pojazdach zarejestrowanych w Polsce i kierowcach posiadających polskie prawo jazdy. Dopóki nie zacznie działać, nowe przepisy będą martwe.
Nowicjusz drogowy
Po zrobieniu prawa jazdy kierowca-nowicjusz miał zostać objęty dwuletnim okresem próbnym, podczas którego będzie musiał jeździć wolniej z zielonym listkiem na szybie oznaczającym początkującego kierowcę. – Na terenie zabudowanym taki kierowca będzie musiał jeździć z prędkością nie większą niż 50 km/h, nawet jeśli znaki będą innym kierowcom zezwalały na szybszą jazdę – informuje Janusz Stachowicz, zastępca dyrektora WORD w Rzeszowie. Poza terenem zabudowanym będzie musiał zwolnić do 80 km/h, a na autostradzie do 100 km/h. Jeśli w ciągu okresu próbnego kierowca przekroczy przepisy drogowe dwukrotnie, okres ten wydłuży mu się o kolejne dwa lata – informuje Janusz Stachowicz. Ponadto w okresie od 4 do 8 miesięcy po uzyskaniu uprawnień będzie musiał zrobić kurs dokształcający z bezpieczeństwa ruchu drogowego i praktyczne szkolenie z zagrożeń na drodze w ośrodkach doskonalenia techniki jazdy (ODTJ).
Bez systemu ani rusz
Prawdopodobnie to wszystko nie nastąpi 4 stycznia, bo bez działania CEPiK-u nie da się egzekwować nowych przepisów i „na piechotę” sprawdzać setek tysięcy kierowców. A to miał robić ów system. Kiedy system, a wraz z nim przepisy wejdą w życie? Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji takiej informacji nie podaje. Może jednak okazać się, że zaraz po Nowym Roku ministerstwo wprowadzi zamiast Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców tradycyjny papierowy papierowy obieg dokumentów.
Marcin Żminkowski


