
PODKARPACIE. Czy sanockie muzeum przetrwa?
400 tysięcy złotych dla Muzeum Historycznego w Sanoku. Taka kwota została wpisana do projekcie budżetu województwa podkarpackiego na 2016 rok. To o 200 tys. zł mniej niż przed rokiem.
To na razie tylko projekt budżetu, ale już budzi emocje w środowisku kulturalnym. Wiesław Banach, dyrektor Muzeum Historycznego w Sanoku, na razie nie chce zabierać głosu w sprawie wysokości wojewódzkiej dotacji dla sanockiej placówki, choć przyznaje, że na pewno nie zabezpieczy ona w pełni jej potrzeb finansowych. – Absolutnie nie pozwoli nam przetrwać – powiedział dyrektor naszej reporterce.
Radny jest zaskoczony
Sławomir Miklicz, wojewódzki radny z ramienia Platformy Obywatelskiej, przyznaje, że propozycją dotacji dla sanockiego muzeum jest zaskoczony. – Przede wszystkim dlatego, że w kampanii samorządowej marszałek z samorządowcami z Prawa i Sprawiedliwości mówili o współprowadzeniu placówki. Umowa była już ponoć gotowa – zwraca uwagę radny.
Pięcioletnia umowa pomiędzy Starostwem Powiatowym w Sanoku a Urzędem Marszałkowskim miała zapewnić placówce stały zastrzyk gotówki, który pozwoliłby jej na normalne funkcjonowanie.
Kultura ratuje oświatę
Zdaniem radnego, decyzja Urzędu Marszałkowskiego o zmniejszeniu dotacji jest pokłosiem decyzji Zarządu Powiatu Sanockiego, który w tym roku część pieniędzy z budżetu Muzeum Historycznego przeznaczył na spłatę zaległej subwencji oświatowej. Decyzją radnych w tym roku zabrano z konta placówki 400 tysięcy złotych.
O problemach finansowych Muzeum Historycznego pisaliśmy wielokrotnie. Co roku placówce brakuje kilkuset tysięcy złotych na normalne funkcjonowanie. Urząd Marszałkowski dokłada się do sanockiego muzeum od 9 lat. Pieniądze z województwa wpływają na konto placówki od 2007 roku.
W 2007 roku było to 200 tys. i co roku kwota rosła o kolejne sto tysięcy. Łącznie przez 9 lat placówka dostała z województwa 4,2 mln zł.
Muzeum Historyczne w Sanoku to nie tylko najcenniejsza w Europie kolekcja sztuki cerkiewnej, ale i największa galeria prac Zdzisława Beksińskiego, sanockiego artysty, który w spadku zostawił sanockiej placówce wszystkie swoje prace. Dodatkowo pokaźna kolekcja malarstwa portretowego, sztuki sakralnej i współczesnej, zabytki archeologiczne, militarne, oraz największy w Polsce, liczący około pół tysiąca eksponatów, zbiór ceramiki pokuckiej.
Martyna Sokołowska



2 Responses to "Mniej pieniędzy na ikony i Beksińskiego"