Córka wójta zatrudniona w podległej mu instytucji

- Miałem rozterki godząc się na to - mówi Stanisław Rokosz, wójt Gminy Dębica. - Pracę mojej córki trzeba traktować jako rodzaj kontraktu. Ma zrealizować konkretne zadanie na rzecz Centrum Kultury i Bibliotek i się pożegnać. Fot. Artur Getler
– Miałem rozterki godząc się na to – mówi Stanisław Rokosz, wójt Gminy Dębica. – Pracę mojej córki trzeba traktować jako rodzaj kontraktu. Ma zrealizować konkretne zadanie na rzecz Centrum Kultury i Bibliotek i się pożegnać. Fot. Artur Getler

DĘBICA. Córka wójta dostała pracę na rok. Po wykonaniu projektu ma pożegnać się ze stanowiskiem.

Córka Stanisława Rokosza, wójta gminy Dębica, została zatrudniona w podlegającym wójtowi Centrum Kultury i Bibliotek (CKiB). Wójt nie ukrywa sprawy, przyznaje, że miał w tym temacie rozterki. Dyrektor CKiB tłumaczy, że córka wójta będzie pracować tylko rok nad jednym projektem.

Córka wójta został zatrudniona przez Marcina Ciszka, dyrektora CKiB. Instytucja ta to jedna z jednostek podległych gminie Dębica, a więc i jej wieloletniemu wójtowi, Stanisławowi Rokoszowi. Wywołało to oburzenie pewnych środowisk, którym nie spodobało się, że córka włodarza dostała bez konkursu pracę w podlegającej mu instytucji.

– Przy podejmowaniu tej decyzji towarzyszyła mi rozterka – mówi wójt. – Dyrektor zaakceptował jednak tę kandydaturę. Nie jestem zwolennikiem zatrudniania rodziny w podległych jednostkach. To jest jednak epizod i pewna wyjątkowa sytuacja.

Na czym ona polega? – Pojawiła się szansa na udział w projekcie dotyczącym ochrony owadów zapylających – tłumacz dyrektor Ciszek. – Jest szansa na zdobycie grantu, czasu jest niewiele.

Jak tłumaczy Marcin Ciszek, projekt dobrze wpisuje się w działalność Centrum Edukacji Ekologicznej podległej CKiB. Dyrektor potrzebował osoby zdolnej napisać projekt i go zrealizować. – Córka wójta miała odpowiednie kwalifikacje – tłumaczy dyrektor. – Sprawa była pilna, podjąłem więc szybką decyzję o zatrudnieniu na określony czas bez długotrwającego konkursu.

Jak poinformował nas szef CkiB, nowa pracownica ma umowę na rok. W tym czasie ma napisać projekt, uzyskać grant, zrealizować zadanie i je rozliczyć. – Proszę, żeby efekt pracy ocenić po zakończeniu projektu – mówi dyrektor Ciszek.

Wójt dodaje jeszcze, że rozumie osoby, które ta sytuacja poruszyła. – Po zakończeniu projektu córka zakończy pracę, umowę  podpisano na rok – zapewnia wójt.

Artur Getler

2 Responses to "Córka wójta zatrudniona w podległej mu instytucji"

Leave a Reply

Your email address will not be published.