
PODKARPACIE. Policjanci czekają w swoich komendach na tzw. powiew świeżości.
Zaledwie jeden dzień – w czwartek – 10 grudnia – szefem polskich policjantów był człowiek z Rzeszowa, nadinsp. Mirosław Schossler, służący przez wiele lat w stolicy Podkarpacia. Pełnił on obowiązki za odwołanego Komendanta Głównego Policji gen. insp. Krzysztofa Gajewskiego. Od piątku policjanci mają już nowego szefa. Jest nim inspektor Zbigniew Maj. Czy teraz zaczną się długo oczekiwane przez wielu policjantów zmiany na stanowiskach kierowniczych?
44-letni inspektor Maj dotychczas pełnił funkcję zastępcy komendanta wojewódzkiego policji w Gdańsku ds. kryminalnych. – Na jakąś prawdziwą rewolucję chyba nikt nie liczy. Przez kilkanaście lat mojej służby komendanci zmieniali się jak rękawiczki. Raz było śmiesznie, raz strasznie, ale w sumie to żaden nic nie „zrobił” policjantom. Zarówno w jakimś bardzo pozytywnym, jak i bardzo negatywnym tego słowa znaczeniu – mówi doświadczony policjant z Rzeszowa.
Zmieni się szef podkarpackich policjantów?
Równocześnie z wyborem nowego szefa policji, w piątek wśród podkarpackich policjantów pojawiły się nieoficjalne informacje, jakoby nadinspektor Zdzisław Stopczyk, komendant wojewódzki policji w Rzeszowie, złożył raport o zwolnienie. – Zaprzeczam takim informacjom. Komendant w dalszym ciągu jest na swoim stanowisku i nic nie wiem o jego odejściu – mówiła w piątek komisarz Marta Tabasz-Rygiel, rzecznik prasowy komendanta. Tyle że nowe kierownictwo MSWiA już zapowiedziało, że „czas milicjantów w policji dobiegł końca”. A generał Stopczyk zaczął służbę w 1983 roku, właśnie w milicji. Tak więc należy się spodziewać, że jeśli nawet sam generał nie odejdzie ze służby, to prawdopodobnie zostanie zmieniony.
Co dalej?
Wówczas dojdzie do ruchów kadrowych w komendach miejskich i powiatowych. – W naszej komendzie już wielu nie może się doczekać zmian i choć część z tych policjantów nie sympatyzuje z PiS-em, to liczy na tzw. powiew świeżości. Mówiąc krótko, mają serdecznie dość swojego komendanta. Po 35 latach służby to się powinno siedzieć w domu, w bujanym fotelu, a nie szefować policjantom – mówi nam jeden z doświadczonych policjantów z jednej z komend miejskich na Podkarpaciu. – Jest trochę oficerów, którzy przyjmowali się do policji, a nie milicji i to na nich powinno się stawiać. Tym bardziej, że mają oni już ponad 20 lat służby. Chodzi przede wszystkim o sposób zarządzania i myślenia nieskażony poprzednimi czasami – dodaje.
Grzegorz Anton



27 Responses to "Zmiana szefa policji. Zaczną się duże zmiany kadrowe?"