
KOLBUSZOWA. SP ZOZ, a właściwie karetka będąca na wyposażeniu podlegającego mu pogotowia ratunkowego wzbogaciła się o kolejny specjalistyczny sprzęt, którego nie ma żaden ambulans w regionie.
– Dostaliśmy aparat do mechanicznej kompresacji klatki piersiowej, który jest bardzo pomocny podczas reanimacji. Daje pacjentowi dużo większą szansę na przeżycie niż masaż wykonywany przez człowieka, bo pracuje efektywnie, z równą skutecznością. Najbardziej wydolny ratownik medyczny jest w stanie skutecznie reanimować pacjenta do trzech, góra czterech minut, potem powinna nastąpić zmiana. Tymczasem aparat Lucas nie męczy się wcale. Co więcej, pozwala na reanimację pacjenta podczas jazdy karetki czy niesienia go na noszach – mówi lek. med. Monika Gołębiowska, specjalista medycyny ratunkowej, kierownik działu pomocy doraźnej w placówce.
Zadowolenia z zakupu nie kryje także dyrektor SP ZOZ, Zbigniew Strzelczyk, który chwali całą załogę za zaangażowanie w pracę i wysoką, 3. lokatę w tegorocznych Mistrzostwach Polski w Ratownictwie Medycznym.
Dostali Lucasa w nagrodę
– Zakup sprzętu jest trochę formą nagrody. Pani wojewoda podczas uroczystości składania załodze gratulacji zapytała, jakie mamy marzenia sprzętowe. Chcieliśmy nową karetkę, dostaliśmy Lucasa, karetka będzie może za rok – śmieje się dyrektor.
Pani wojewoda wygospodarowała 48 tys. zł i przekazała szpitalowi, ten dołożył resztę i 5 grudnia sprzęt trafił prosto do karetki. – Ma przecież służyć ludziom, a nie zalegać w magazynie – mówi Gołębiowska.
Kolbuszowskie pogotowie ma teraz dwa Lucasy, w obu karetkach. Pierwszy służy im już drugi rok. – Jesteśmy bardzo z niego zadowoleni. Zakładanie i uruchomienie go zajmuje nam od 45 do 60 sek. Potem pacjent jest reanimowany, a ratownik ma wolne ręce. Może robić coś innego przy pacjencie. Dzięki niemu mogliśmy zatrudnić dziewczyny, to też ewenement, bo wszyscy uważają, że kobiety nie powinny jeździć w karetce – mówi doktor.
Anna Moraniec


