
STALOWA WOLA. Miało być na Mikołaja, ale wiosenna aura i „złośliwość rzeczy martwych”, czyli awaria systemu chłodzącego, nie pozwoliły zrobić prezentu. Był taki pod choinkę.
Sztuczne lodowisko zostało oficjalnie otwarte. Wydarzenie nie byle jakie, bo takiej ślizgawki nigdy wcześniej w Stalowej Woli nie było. Na otwarcie przyjechała nawet grupa zawodowych łyżwiarzy figurowych Walley Ice Story. Prezydent był dumny, dzieci szczęśliwe. Choć okrojony bandami lód jest dostępny tylko kilka popołudniowych godzin dziennie, jednego dnia skorzystało ze ślizgania 460 osób.
– Teraz instalację wypożyczyliśmy, ale sądząc po zainteresowaniu, w przyszłym roku chyba taką kupimy – powiedział Robert Nowak, dyrektor stalowowolskiego MOSiR. Koszt wypożyczenia instalacji chłodzącej to 128 tys. zł. Dochodzi do tego kilkanaście tys. zł miesięcznie za prąd. Kto by jednak liczył pieniądze przed świętami…
jam


