Młodzieżowa Rada Miejska wykorzystana do polityki

Jakub Broniewski, przewodniczący Młodzieżowej Rady Miejskiej: - Nieporozumienia związane ze stroną, z logo i hasłem MRM wynikają ze zbieżności skrótów. Nie jest ona jednak w żaden sposób związana z Młodzieżową Radą Miejską w Mielcu. Fot. Archiwum
Jakub Broniewski, przewodniczący Młodzieżowej Rady Miejskiej: – Nieporozumienia związane ze stroną, z logo i hasłem MRM wynikają ze zbieżności skrótów. Nie jest ona jednak w żaden sposób związana z Młodzieżową Radą Miejską w Mielcu. Fot. Archiwum

MIELEC. Kontrowersje wokół strony internetowej.

Młodzieżowa Rada Miejska, którą tworzą uczniowie mieleckich szkół, miała być organem doradczym dorosłego samorządu. Apolitycznym. Tymczasem w sieci pojawiła się strona internetowa z logo MRM, która ewidentnie uprawiała politykę, manipulując faktami i nierzadko kłamiąc. Z czasem okazało się, że nie jest to oficjalna strona młodzieżowej rady, choć najprawdopodobniej prowadzi ją jeden z nich.

Szczególnym „zainteresowaniem” ze strony moderatora strony z logo MRM cieszyli się radni PiS. Ewidentnie widać, że nie jest on miłośnikiem tej opcji politycznej. W jednej z informacji czytamy m.in., że „decyzją radnych PiS zostanie zamknięta hala MOSiR”.

„Kłamstwa, manipulacja i ataki na PiS”
– Jest to wprowadzanie czytelników w błąd. Nic takiego nie miało miejsca. Poza tym, czy rada ma takie kompetencje, by zamykać halę? – irytuje się Jakub Cena (PiS), wiceszef Rady Miasta. – Inna sprawa, że przedstawia się tylko dwie strony: PiS i pan prezydenta. Nie dostrzega się innych radnych. Nie rozumiem tej polaryzacji. Nie wiem, z czego ona wynika. Najgorsze jest jednak to, że na tej stronie podawane są kłamstwa. Nie ma na to zgody, bo MRM miała być pozytywnym zjawiskiem. Dlatego ją przyjęliśmy i pozwoliliśmy jej działać.

Czy to nakładanie cenzury?
Mocne słowa Jakuba Ceny nie przypadły do gustu byłemu prezydentowi miasta, a dziś radnemu Januszowi Chodorowskiemu: – Cenzurowanie wypowiedzi nie wydaje mi się normalnością naszej rady – twierdzi Chodorowski. – Trzeba odpowiadać na tego typu rzeczy, prostować je. Natomiast użycie określenia „nie dopuszczać do tego” to nakładanie cenzury.

– To nie żadna cenzura, tylko zwrócenie uwagi, żeby kontrolować to, co ci ludzie piszą. Młodzieżowy samorząd ma się charakteryzować apolitycznością, zresztą zgodnie ze swoim statutem – ripostował Marian Kokoszka (PiS), przewodniczący Rady Miasta.

Z czasem okazało się, że kontrowersyjna strona jest prywatną działalnością, choć, jak wynika z naszych informacji, prowadzi ją jeden z młodzieżowych radnych.

Paweł Galek

One Response to "Młodzieżowa Rada Miejska wykorzystana do polityki"

Leave a Reply

Your email address will not be published.