
PODKARPACIE. Pierwsi uchodźcy z Bliskiego Wschodu już przekroczyli polską granicę w Bieszczadach.
Doszło do pierwszego w tym roku zatrzymania grupy nielegalnych imigrantów w Bieszczadach. Jeden z mężczyzn posiadał syryjski dokument tożsamości, natomiast pozostali oświadczyli, że są obywatelami Iraku i pieszo przekroczyli granicę.
11 stycznia, tuż po północy, funkcjonariusze straży granicznej z Wojtkowej, wykorzystując narzędzia optoelektroniczne, zaobserwowali idącą od granicy państwa grupę osób. Szybkie działania graniczne doprowadziły do zatrzymania grupy w okolicy miejscowości Bukowiec (powiat bieszczadzki). – Okazało się, że w ośmioosobowej grupie są rodzice z trojgiem swoich dzieci (9, 7, 3 l.), oprócz nich, dwóch mężczyzn i kobieta – mówi mjr Elżbieta Pikor, rzecznik prasowy Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej. Jeden z mężczyzn posiadał syryjski dokument tożsamości, natomiast pozostali oświadczyli, że są obywatelami Iraku i pieszo przekroczyli granicę.
Chcą na Zachód
– Zatrzymaną grupę cudzoziemców przewieziono do placówki SG w Wojtkowej – mówi mjr Elżbieta Pikor. Jak wyjaśnili, celem ich podróży miała być Europa Zachodnia, gdzie mają swoje rodziny i znajomych. Imigranci nie złożyli wniosku o nadanie statutu uchodźcy, dlatego zostali przekazani stronie ukraińskiej.
Polski szlak
W ostatnich miesiącach wzrosło zainteresowanie internautów z Syrii sprawdzaniem możliwości dostania się środkami komunikacji do Polski. O opinię poprosiliśmy dr. Andrzeja Zapałowskiego z Przemyśla, wykładowcę akademickiego, eksperta ds. bezpieczeństwa: – Okazuje się, że na granicy słowacko-ukraińskiej bardzo mocno uaktywniła się mafia, której celem będzie umożliwienie na gigantyczną skalę przekraczania do Słowacji imigrantów. A to stanowić będzie ogromny problem, bo nie ma praktycznie żadnej kontroli na polsko-słowackiej granicy. Ona nie jest chroniona.

Płotu nie będzie
Na poselską interpelację Sylwestra Chruszcza z ruchu Kukiz’15 w sprawie zabezpieczania granicy polsko-ukraińskiej odpowiedziało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. – Nie są planowane inwestycje obejmujące budowę płotu, którego zadaniem miałoby być opanowanie wzmożonego nielegalnego ruchu imigracyjnego na granicy z Ukrainą – odpowiada Jakub Skiba, sekretarz stanu w MSWiA. – Rozwijana jest infrastruktura ochrony granicy oparta na wieżach obserwacyjnych i bezzałogowych statkach powietrznych.
Co jest tańsze?
Dr Zapałowski zwraca jednak uwagę na czynnik ekonomiczny. – Co jest tańsze? Czy budowa na granicy umocnień jako elementu, który będzie zapobiegać wpuszczeniu imigrantów do Polski, czy zapewnienie tym ludziom, po ich masowym przekroczeniu granicy, warunków do życia, czyli jedzenia, noclegu, opieki medycznej, obsługi całego aparatu urzędniczego sprawdzającego statut uchodźców? I główne pytanie: co dalej z nimi zrobić? Bo przecież Niemcy już odsyłają imigrantów do Austrii i tak samo będą robić z Polską – przestrzega dr Zapałowski.
Marcin Żminkowski



One Response to "Rząd nie chce płotu na granicy z Ukrainą"