Marsz w górę tabeli trwa (ZDJĘCIA)

Fot. Wit Hadło
Fot. Wit Hadło

PLUSLIGA. Asseco Resovia na półmetku rozgrywek wskoczyła na trzecie miejsce.

Zwycięstwem w trzech setach nad Lotosem Trefl Gdańsk zakończyli I rundę mistrzowie Polski z Rzeszowa. – Patrząc przez pryzmat całej tej rundy, to nasze miejsce w tabeli naprawdę nie wygląda źle i wszystko jest jeszcze do odrobienia – mówi szkoleniowiec Asseco Resovii, Andrzej Kowal.

W sobotnim hitowo zapowiadającym się pojedynku mistrza Polski z wicemistrzem w ekipie gospodarzy nie zagrał Bartosz Kurek, który zmagał się z chorobą. Również podobny problem wykluczył z wyjazdu do Rzeszowa przyjmującego Lotosu Trefla, Sebastiana Schwarza, który po berlińskich kwalifikacjach przyjechał do Polski mocno przeziębiony. Natomiast na przedmeczowym treningu kontuzji kolana nabawił się Mateusz Mika. – Poczułem ogromny ból i o grze nie mogło być mowy, skoro mam problemy nawet z chodzeniem. Przejdę dokładne badania i wówczas będzie wiadomo, jak poważny jest to uraz. Pewnie potrzebny będzie zastrzyk z czynnikiem wzrostu. Po czymś takim jedni do treningów wracają już po 2-3 dniach, a inni po tygodniu przerwy – mówi Mika, który mecz na Podpromiu obserwował zza bandy reklamowej.

Stracili 7 punktów z rzędu!
Brak dwóch podstawowych przyjmujących ekipy z Gdańska okazał się większym osłabieniem niż absencja podstawowego atakującego Asseco Resovii, choć mecz nie był aż tak jednostronny jak sugerowałby końcowy wynik. Na początku spotkania resoviacy dawali się mocno we znaki rywalom zagrywką, obstrzeliwując raz za razem młodego Kamila Dębskiego. Przewaga gospodarzy rosła jak na drożdżach. Zdenerwowany takim obrotem sprawy trener Andrea Anastasi desygnował do gry w miejsce młodego przyjmującego… atakującego Damiana Schulza. Początkowo nie przynosiło to efektów. Gospodarze wygrywali już 24:16, ale wówczas na dobre rozkręcił się Schulz, popisując się serią mocnych zagrywek. Gdańszczanie obronili sześć piłek setowych i niemoc ekipy gospodarzy przełamał dopiero Julien Lyneel. W kolejnym secie osłabieni kadrowo wicemistrzowie Polski jeszcze mocniej postawili się rywalom.

Lotos był blisko
– Na pewno walczyliśmy i mocno pracowaliśmy przez całe spotkanie – mówi Murphy Troy, atakujący Lotosu Trefl. – Były takie sytuacje, zwłaszcza w II secie, kiedy byliśmy bardzo blisko rywali (Lotos miał dwie piłki setowe – przyp. red.) i mogliśmy się pokusić o coś więcej. Mimo tego, że nie mogliśmy liczyć na grę naszych dwóch podstawowych przyjmujących, chcieliśmy wywalczyć w Rzeszowie chociaż punkt. Bez Mateusza i Sebastiana grało nam się bardzo ciężko. Damian Schulz radził sobie całkiem nieźle w roli przyjmującego, a to nie jest łatwe dla nominalnego atakującego. Nie jesteśmy takim zespołem, jak Resovia, która ma wielki budżet i może sobie pozwolić na utrzymanie 16 mocnych zawodników. Nie było nam łatwo rywalizować z takim przeciwnikiem, ale myślę, że nasi zmiennicy, którzy mieli okazję zagrać w tym meczu, wypadli całkiem nieźle i jestem dumny z ich postawy – mówi amerykański atakujący ekipy z Gdańska, która sprawiała gospodarzom problemy w przyjęciu, który to element ostatnio nie jest najmocniejszą stroną Asseco Resovii.

Wolny poniedziałek
– My też mamy swoje problemy zdrowotne i nie wszyscy byli gotowi do gry, ale okazali się na tyle sprawni, że byli w stanie wyjść na boisko. Nie oczekiwaliśmy więc, że będzie wysoki poziom, ale dla nas najważniejsze jest zwycięstwo – mówi trener mistrzów Polski, Andrzej Kowal, który przed meczem deklarował, że desygnuje na ten mecz najlepszy skład, ale tak do końca nie było. – Najlepszy skład to taki, w którym zawodnicy są zdrowi i ci właśnie grali. U nas też kilku chłopaków jest przeziębionych i nie powinno w sobotę wystąpić – mówi szkoleniowiec, który w tym tygodniu planuje dać zawodnikom nieco więcej wolnego. – Na pewno dłużej odpoczywał będzie Bartek Kurek. Chcemy, żeby w środę wrócił do treningów, natomiast pozostali wznowią treningi od wtorku.

ASSECO RESOVIA      3
LOTOS TREFL 0
(25:22, 28:26, 25:20)
ASSECO RESOVIA:
Tichacek 1, Jaeschke 12, Dryja 10, Witczak 3, Achrem 5, Paszycki 6, oraz Ignaczak (libero), Lyneel 12, Śliwka 4, Perłowski
LOTOS TREFL: Falaschi 2, Hebda 9, Ratajczak 1, Troy 19, Grzyb 5, Dębski oraz Gacek (libero) Schulz 10, Gawryszewski 1, Czunkiewicz.
Sędziowali: P. Król i A. Kuchna (obaj z Katowic). Widzów 4300. MVP meczu: Thomas Jaeschke.

rm

[print_gllr id=170961]

Leave a Reply

Your email address will not be published.