Dwoje turystów z Warszawy zabłądziło w Bieszczadach

Fot. Serwis BiOSG (2)
Fot. Serwis BiOSG (2)

BIESZCZADY. Odnaleźli ich GOPR-owcy ze strażnikami granicznymi.

Tragicznie mogła zakończyć się wyprawa w Bieszczady dla pary turystów z Warszawy. Na szczęście bieszczadzkim GOPR-owcom i strażnikom granicznym udało się odnaleźć 30-latkę i 32-latka zmęczonych, ale całych i zdrowych.

Choć jak każdej zimy wszelkie służby i media ostrzegają przed niefrasobliwością w górach, to zawsze ktoś się w nie wybierze, narażając zdrowie, a nawet życie. Bieszczady to szczególnie niebezpieczne góry, piękne, ale zdradliwe i podstępne.

Dwoje turystów z Warszawy wyruszyło w niedzielę, 17 stycznia, szlakiem z Przełęczy Orłowicza w kierunku Chatki Puchatka na Połoninie Wetlińskiej. Niestety, przecenili swoje siły i nie docenili siły Bieszczadów. Silny wiatr, głębokie zaspy śniegu po kilkudniowych opadach, ograniczona widoczność i szybko spadająca temperatura zmusiły turystów ze stolicy do zejścia ze szlaku, by dotrzeć do Wetliny.

Okazało się to jednak niemożliwe, bo para zabłądziła w głębokich jarach, schodząc w dół. Gdy się zorientowała, że to nie przelewki, zawiadomiła bieszczadzki GOPR, a ten natychmiast wysłał swoje patrole na poszukiwania oraz zwrócił się o pomoc do strażników granicznych z Wetliny i Ustrzyk Górnych. Ci, jak zawsze w takich sytuacjach, wspomogli GOPR-owców. Do akcji ruszyło czternastu funkcjonariuszy wyposażonych w narty ski-tour, pojazd ATV i skuter śnieżny.

Dwoje turystów z Warszawy zabłądziło w Bieszczadach1

Nie było łatwo, bo warunki w Bieszczadach są trudne także dla ratowników, m.in. dlatego, że powyżej górnej granicy lasu widoczność jest ograniczona do kilkudziesięciu metrów, a jakiekolwiek ślady są bardzo szybko zawiewane. Nieco po godzinie 18 udało się jednak szczęśliwie odnaleźć parę z Warszawy w okolicy kempingu „Górna Wetlinka”. Oboje byli przemoczeni, przemarznięci i zmęczeni, ale w ogólnym dobrym stanie. Zostali przewiezieni do swej kwatery.

Bieszczadzki GOPR już po raz kolejny apeluje o rozsądek! – W górach od kilku dni trwają opady śniegu, wieje silny wiatr, tworzą się głębokie zaspy. Szlaki w wielu miejscach pod świeżą warstwą śniegu są oblodzone i śliskie. Prosimy o zachowanie rozwagi przy planowaniu wycieczek – czytamy apel przy okazji przekazywania wiadomości o zakończonej sukcesem akcji ratowniczej.

Przyłączamy się do tego apelu: góry to nie zabawa, szczególnie w tak trudnym okresie. Są piękne i bywają przyjazne, ale mogą stać się także „śmiertelnym wrogiem”.

Monika Kamińska

Leave a Reply

Your email address will not be published.