SANDOMIERZ. Historyczny wyczyn podkarpackich i świętokrzyskich morsów.
Morsowali już w Jeziorze Tarnobrzeskim i Bałtyku. Wchodzili jednak wówczas do lodowatej wody i się w niej zanurzali. 23 stycznia morsy z północnego Podkarpacia zjednoczyły siły z kolegami zza Wisły i przy -6 stopniach C przepłynęli królową polskich rzek w pobliżu mostu łączącego oba województwa.
Pomysł na przepływanie rzek zimą nie jest nowy, bo słynne przeciąganie smoka przez Wisłę pod Wawelem ma już długą tradycję. W Sandomierzu morsy zmierzyły się z Wisłą jednak pierwszy raz. Odcinek około 180 metrów najszybsi przepłynęli w około 3 minuty. Temperatura wody wynosiła +2 stopnie C, a temperatura powietrza -6 stopni C. Niecodzienne wydarzenie obserwowały tłumy ciekawskich, którym tylko na widok wchodzących do wody śmiałków, dreszcze same przechodziły po plecach. Morsujący zapewniali jednak, że w wodzie cieplej jest niż na zewnątrz i komu doskwiera chłód, powinien właśnie zanurzyć się w oblodzonym po brzegach nurcie Wisły.
Wśród pierwszych odważnych, którzy przepłynęli Wisłę u podnóży sandomierskiego zamku byli zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Łącznie, około 30 osób reprezentujących kluby miłośników lodowatych kąpieli z Tarnobrzega, Sandomierza, Krakowa, a nawet Poznania.
Pierwszy po drugiej stronie rzeki znalazł się Dariusz Czerwiński z Sandomierza. Wśród pań, z lewego na prawy brzeg Wisły dopłynęła Justyna Ciosek z Tarnobrzega. Co ciekawe, o ile najszybszy mors, mroźnym kąpielom oddaje się już od 2007 roku, o tyle tarnobrzeżanka swoją przygodę z zimowymi kąpielami rozpoczęła dopiero w roku 2016.
Nad uczestnikami przeprawy czuwali ratownicy medyczni, ale na szczęście ich pomoc poza asekuracją pływających nie była potrzebna.
mrok
[print_gllr id=171576]


