PLUSLIGA. Zaledwie 69 minut potrzebowali siatkarze Asseco Resovii, żeby pokonać AZS Częstochowa.
Od efektownego zwycięstwa rozpoczęła rundę rewanżową PlusLigi Asseco Resovia. To trzeci mecz w tym roku i trzecie zwycięstwo ekipy z Rzeszowa, która do wicelidera z Bełchatowa traci już tylko dwa punkty.
Mistrzowie Polski kontynuują zwycięską passę. W sobotę wygrali po raz piąty z rzędu i to w błyskawicznym tempie. Asseco Resovia rozgromiła w ciągu 69 minut AZS Częstochowa, rozgrywając przy tym jedno z lepszych spotkań w tym sezonie. – Miło, że tak zagraliśmy, ale myślę, że potrafimy grać jeszcze lepiej. Musimy po prostu kontynuować pracę na treningach. Najważniejsze, żeby w naszej drużynie było zdrowie, a jeśli tak będzie, to wszystko powinno iść ku lepszemu – mówi Fabian Drzyzga, rozgrywający Asseco Resovii i dodaje. – Przede wszystkim nie zawiodła nas koncentracja, dobra mobilizacja i właściwe nastawienie przed tym meczem. Ten sezon już nas troszkę nauczył, żeby nie tracić tych punktów i nie lekceważyć nikogo. Staramy się to robić wychodząc na mecz z taką większą werwą i agresją, a to przynosi efekty.
Przewaga gospodarzy w sobotę była aż nadto widoczna praktycznie w każdym elemencie. Rzeszowianie kapitalnie spisywali się w ataku. W pierwszej partii w tym elemencie gry uzyskali aż 71 procentową skuteczność. Bardzo dobrze zagrali obaj przyjmujący Asseco Resovii – Olieg Achrem i Thomas Jaeschke. Kapitan mistrzów Polski raz za razem nękał rywali mocną zagrywką, a Amerykanin był niemal bezbłędny w kontrataku. Gospodarze rozkręcali się z seta na set, a w drugiej partii wręcz znokautowali ekipę z Częstochowy. Nieco emocji przez moment było w trzecim secie, ale od stanu 10:10 gospodarze znów podkręcili tempo gry i ich przewaga znów nie podlegała dyskusji. Tym samym resoviacy zainkasowali kolejny komplet punktów.
Mimo tego, że w pierwszej części sezonu mistrzowie Polski stracili dużo oczek, to ich pozycja w tabeli, zwłaszcza po tej pierwszej kolejce rundy rewanżowej, nie jest zła…
– Tak jak powtarzam, my niczego jeszcze nie przegraliśmy w tym sezonie i wszystko jest przed nami – mówi Drzyzga. – Mamy już niedługo Puchar Polski. Ta tabela PlusLigi w tym momencie po meczu Cerradu Czarnych w Kędzierzynie pokazuje, że Radom, który tak dobrze zaczął sezon, już jest na siódmym miejscu. Ten sezon biegnie tak szybko, że jeśli nie utrzyma się koncentracji i formy, to wszystko się rozpływa i szybko traci się punkty. Z kolei inne zespoły tak szybko zyskują, że nie można usiąść w jednym tygodniu i tak bardzo patrzeć na tabelę, czy to negatywnie czy pozytywnie. W tym momencie mamy do tego drugiego miejsca już tylko dwa punkty. OK, ZAKSA jest trochę dalej, ale wszystko jest do odrobienia – zapowiada rozgrywający mistrzów Polski.
ASSECO RESOVIA 3
AZS Częstochowa 0
(25:17, 25:12, 25:18)
RESOVIA: Drzyzga, Jaeschke 15, Dryja 4, Kurek 14, Achrem 16, Paszycki 8 oraz Wojtaszek (libero).
AZS: Redwitz 1, Szymura 10, Buniak 3, Lipiński 5, Patak 10, Polański 4 oraz Stańczak (libero), Wawrzyńczyk 2, Szalacha, Kowalski, Janus.
Sędziowali: M. Twardowski (Radom) i M. Kolendowski (Katowice). Widzów: 3928. MVP meczu: Olieg Achrem.
rm
[print_gllr id=171619]


