
PRZEWORSK. Dramatyczny spór o rodzinny majątek.
Janina Kapusta (77 l.) z Przeworska ma dwoje dzieci. Do niedawna z obu była dumna. Ale gdy w grę wszedł podział majątku, syn stał się tyranem. Groził matce śmiercią, wielokrotnie miał ją pobić, poniżać; zniszczył jej dom i sprzęty.
Pani Janina nie umie bez łez opowiadać o swoim synu. Długo nie mogła uwierzyć, że jej ukochany Adam może zmienić się w potwora. – Wszystko było normalnie do momentu, kiedy Adam nie wyjechał za granicę. Wówczas uznałam, że córce przepisze ziemię, synowi dom. Zaznaczyłam, że w domu będę mieszkać do śmierci. Jednak Adam pragnie, żebym umarła szybciej niż chce tego Bóg. Od ok. dwóch lat prosił, groził, chciał na mnie wymusić, żebym podpisała zgodę na to, by jego była żona zameldowała się w moim domu. Nie zgodziłam się. Syn już wówczas był agresywny i natarczywy. Po tym zdarzeniu stał się tyranem. Zgłosiłam sprawę w sądzie, oskarżając go o rażącą niewdzięczność. Adam tego nie wytrzymał. Przyjeżdża do Polski na kolejne rozprawy i za każdym razem jest coraz gorzej. Najpierw porozbijał mi w domu kryształy, potem pozabierał wszystkie pamiątki po zmarłym mężu, to, co najbardziej kochałam. Zamknął mi część domu, gdzie okna wychodziły na drogę. Zawsze przy nich siedziałam, patrzyłam na ludzi i modliłam się. Ja jestem od 25 lat sama. To była taka moja forma bliskości z innymi – opowiadała zapłakana pani Janina.
Po oponach do domu
– W ostatnich tygodniach Adam przed rozprawą przyjechał i nie tylko wymuszał na mnie siłą podpisanie dokumentów. Zniszczył kominek w naszym domu, meble, siekierą potłukł schody na strych i wyrąbał zamek w drzwiach, żebym nie wychodziła z domu. Potem tą samą siekierą mi groził. Krzyczał, że mnie zabije. Dusił. Uciekałam, przewróciłam się, dzisiaj nie mogę chodzić, mam posiniaczone ręce i klatkę piersiową. Adam popchnął mnie parę razy na ziemię. Teraz, kiedy nie mam zamka w drzwiach, do budynku wchodzę po oponach ustawionych na zewnątrz. Z moją obolałą nogą to cała wyprawa jest – opowiada pani Janina. – W ub. tygodniu popisał mój dom, żeby mnie upokorzyć przed wszystkimi, żebym pozwoliła tu zamieszkać jego byłej żonie i już oddała mu ten dom.
Policja nawet 3 razy dziennie
W dzień, kiedy Adam miał siekierą grozić pani Janinie, policjanci do ich domu byli wzywani trzy razy. Ten adres nie jest obcy na komendzie w Przeworsku. Funkcjonariusze interweniują tam, ilekroć Adam jest w Polsce. – W KPP w Przeworsku prowadzone jest postępowanie przygotowawcze o przestępstwo z art. 207 par.1 kodeksu karnego, który dotyczy znęcania się psychicznego i fizycznego, zmierzające do zgromadzenia materiału dowodowego w sprawie – poinformowała nas rzecznik prasowy KPP w Przeworsku Ewelina Wrona.
Z Adamem, synem pani Janiny, nie udało się nam porozmawiać, mężczyzna obecnie przebywa w Anglii i nie odbiera telefonu. Kobieta drży każdego ranka, boi się, że jej syn wróci i ją zabije…
Viktoria Krakowska



18 Responses to "Mój ukochany Adam zmienił się w potwora!"