
RZESZÓW. Znany działacz antykomunistyczny gościem Klubu Wolnego Słowa.
– Trzeba mieć dobre relacje z Ukrainą, ale nie może się to odbywać kosztem prawdy historycznej – mówił w piątek na spotkaniu Klubu Wolnego Słowa w Rzeszowie Adam Słomka, znany działacz antykomunistyczny. Jego zdaniem, pomniki Rzezi Wołyńskiej powinny stanąć tam, gdzie mieszka najwięcej ludzi, którzy przeżyli tę tragedię.
– Co do tego, że pomnik Rzezi Wołyńskiej, a właściwie liczne pomniki, powinny stanąć, nie ma jak sądzę wątpliwości – mówił przewodniczący KNP Niezłomni. – Teraz toczy się spór, gdzie powinien stanąć ten pierwszy i wydaje mi się, że tam, gdzie jest dużo ludzi, którzy przeżyli tę rzeź. To jest naturalne – dodał.
Słomka przekonywał, że Polska musi mieć dobre relacje z Ukrainą i nie można dążyć do ich osłabienia, ale nie może się to odbywać kosztem prawdy historycznej. – Nie może być tak jak w sprawie litewskiej, gdzie rządy nie zadbały o status mniejszości polskiej i do dzisiaj Polacy nie mogą odzyskać przedwojennego majątku. Nie możemy popełnić tego błędu z Ukrainą i myślę, że prawda historyczna jest czymś, co nas łączy, bo poza tymi zbrodniami, są też przecież piękne okresy np. wspólna walka w roku 1920, kiedy bez dywizji ukraińskich Polska utraciłaby niepodległość i nie tylko Polska, czy też bitwa na Majdanie – mówił były poseł.
Zdaniem Słomki, Polska powinna domagać się od strony ukraińskiej, aby na terenach, gdzie jest mniejszość polska, nie stawiano pomników Bandery. – Ja jestem dobrej myśli i uważam, że uda się postawić pomnik Rzezi Wołyńskiej. A jak się postawi pierwszy, to będzie potem cała seria następnych i nie sądzę, żeby spowodowało to jakieś zadrażnienia w relacjach ze stroną ukraińską – spuentował dyskusję.
Na piątkowym spotkaniu Klub Wolnego Słowa przedstawił również obywatelski projekt ustawy o usunięciu z przestrzeni publicznej obiektów i symboli ustrojów totalitarnych, pod którym chce zebrać ponad 100 tys. podpisów. – Ma ona służyć ściganiu zbrodniarzy hitlerowskich i komunistycznych, również tych poza granicami Polski – tłumaczy Zbigniew Sycz, działacz Związku Piłsudczyków w Rzeszowie. – Chodzi też o ich napiętnowanie, aby młode pokolenia nie miały złego przykładu, że ludzie, którzy kolaborowali z Hitlerem czy komunistami, spijają dzisiaj śmietankę, biorąc olbrzymie emerytury i renty – dodaje.
W najbliższych miesiącach kolejnymi gośćmi Klubu Wolnego Słowa mają być m.in. prof. A. Zybertowicz, Jan Pietrzak, prof. S. Cenckiewicz.
Arkadiusz Rogowski


