Prezydent Ferenc wymigiwał się od odpowiedzi

W najbliższym czasie na wniosek zwolenników przyłączenia Krasnego do Rzeszowa zostanie przeprowadzone referendum. Podczas spotkania z prezydentem, inicjatorzy referendum nie uczestniczyli. - Chciałbym się zapytać, dlaczego Benedykt Czajkowski, który wywołał to całe zamieszanie, jest dziś nieobecny? - pytał zdenerwowany Stanisław Lisek, mieszkaniec Malawy. Fot. Wit Hadło
W najbliższym czasie na wniosek zwolenników przyłączenia Krasnego do Rzeszowa zostanie przeprowadzone referendum. Podczas spotkania z prezydentem, inicjatorzy referendum nie uczestniczyli. – Chciałbym się zapytać, dlaczego Benedykt Czajkowski, który wywołał to całe zamieszanie, jest dziś nieobecny? – pytał zdenerwowany Stanisław Lisek, mieszkaniec Malawy. Fot. Wit Hadło

MALAWA, RZESZÓW. Przeciwnicy kontra zwolennicy poszerzenia granic Rzeszowa.

Najwięcej wątpliwości wśród mieszkańców Malawy budzi wirtualna kwota 100 mln zł, jaką miasto zadeklarowało się przeznaczyć po włączeniu do Rzeszowa gminy Krasne. Niepokojący dla nich jest również fakt rosnącego zadłużenia miasta. Te oraz wiele innych wątpliwości, a także pytań padło podczas sobotniego spotkania prezydenta miasta, Tadeusza Ferenca z mieszkańcami Malawy.

Na spotkanie licznie przybyli zwolennicy, jak i przeciwnicy poszerzenia granic Rzeszowa. Tego dnia w sali gimnastycznej Zespołu Szkół w Malawie zgromadziło się ponad 150 osób. Zebranie miało związek z referendum, jakie w najbliższym czasie zostanie przeprowadzone na terenie gminy.

Konsultacje w Rzeszowie, jak i w gminie Krasne już się zakończyły. Rzeszowianie opowiedzieli się za poszerzeniem granic miasta. Odmienne zdanie w tej kwestii mieli jednak mieszkańcy gminy Krasne. Ponad 85 proc. było przeciwnych połączeniu gminy z Rzeszowem.

Wynikami konsultacji zdziwieni byli zwolennicy połączenia gmin. Opinię w sprawie zmiany granic chcą wyrazić w formie referendum. Aby do niego doszło, musieli zebrać podpisy nieco ponad 800 osób. Jak się okazało, wniosek podpisało tysiąc osób.

Inicjatorzy referendum nie przybyli jednak na sobotnie spotkanie. – Chciałbym się zapytać, dlaczego Benedykt Czajkowski, który wywołał całe to zamieszanie, jest dziś nieobecny? – pytał Stanisław Lisek, mieszkaniec Malawy. Zaraz po jego wypowiedzi zebrani mieszkańcy zaczęli klaskać.

Same korzyści
Spotkanie rozpoczęto od zaprezentowania zmian, jakie zaszły na przyłączonych do Rzeszowa terenach. Zaraz po tym mieszkańcy Malawy zaczęli dyskusję. – Ja tu słyszę o samych korzyściach. Dlaczego prezydent nie chce uszanować woli mieszkańców. Rzeszów przecież nie musi być tak duży, jak Chicago – tłumaczył Kazimierz Terczyński. W odpowiedzi na zarzuty, prezydent wyjaśniał, że Rzeszów wcale nie jest dużym miastem. Kolejnym argumentem była likwidacja województw. – Chcę, żeby ten teren się rozwijał, żeby nie było zagrożenia likwidacji województwa. Są między nami osoby, które pracują w urzędach wojewódzkich. Jak nie będzie województwa, nie będzie urzędów – wyjaśniał Tadeusz Ferenc.

Kwota 100 mln zł w dalszym ciągu nie przemówiła do zgromadzonych mieszkańców. Nie wszyscy ufają, że po przyłączeniu pieniądze faktycznie zostaną przeznaczone na inwestycje w gminie.

Wątpliwości co do przyłączenia wśród mieszkańców wzbudza również rosnące z roku na rok zadłużenie miasta. – Na jaką kwotę zadłużone jest miasto? – pytał mieszkaniec. W odpowiedzi prezydent nie padał konkretnej kwoty. Wymigując się od odpowiedzi, informował, że sytuacja jest stabilna. Na tym skończył.

Komunikacja publiczna od zaraz
Mieszkańcy Malawy byli zainteresowani także sprawami komunikacji publicznej. – Czy nie można zwiększyć częstotliwości kursów autobusów rzeszowskiego MPK? – pytano prezydenta. Obecnie sprawami komunikacyjnymi zajmuje się gmina. To ona ponosi koszty transportu publicznego. Prezydent obiecywał, że po przyłączeniu dodatkowe kursy zostałyby uruchomione.

Nie wszyscy wierzyli jego słowom. Mówili, że są zmęczeni ciągłymi konsultacjami organizowanymi w ich gminie każdego roku. – Cały czas realizowana jest szopka. Co roku prezydent chce nas przymusić, bo miasto musi być metropolią – mówił zbulwersowany mieszkaniec. – Metropolią jesteśmy my i nie można nas do niczego zmuszać – tłumaczył.

Agata Flak 

[print_gllr id=173065]

30 Responses to "Prezydent Ferenc wymigiwał się od odpowiedzi"

Leave a Reply

Your email address will not be published.