
RZESZÓW. Dramowa Akademia Antydyskryminacyjna uczy tolerancji.
– Dzieci czują się dyskryminowane chociażby ze względu na pochodzenie, biedniejszą rodzinę, na to, że nie mogą sobie pozwolić na markowe ciuchy, więc problem naprawdę jest przeogromny i myślę, że tutaj mamy dużą rolę do odegrania – zauważa jedna z uczestniczek projektu Dramowa Akademia Antydyskryminacyjna. Wspólnie z innymi nauczycielami i trenerami poznawała metodę dramy stosowanej, która ułatwi im kształtowanie postaw wrażliwości i otwartości wśród dzieci i młodzieży.
Współczesna szkoła musi się zmierzyć z rosnącą różnorodnością swoich uczniów, którzy często razem z rodzicami migrują do innego miasta lub państwa. W nowym środowisku nierzadko spotykają się z drwinami na temat swojego pochodzenia, wyglądu, statusu społeczno-ekonomicznego czy przynależności religijnej. Tak rodzą się kompleksy, frustracje i myśli samobójcze. Jedną z metod zapobiegania takim sytuacjom i oswajania z innością jest właśnie drama, która polega na odgrywaniu fikcyjnych sytuacji pozwalających zrozumieć uczucia osoby dyskryminowanej.
– W związku z rosnącą migracją warto uwrażliwiać uczniów na osoby pochodzące z innego kraju. Studenci z Ukrainy zaznaczają, że spotykają się z odmową wynajmu im pokoju właśnie ze względu na ich pochodzenie – mówi Ewa Nowak-Koprawicz z Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania. – Zależało nam na podjęciu dyskusji, że to co jest inne, nie jest ani gorsze ani lepsze, jest po prostu inne. Różnorodność jest zaletą, a nie wadą, i dzięki edukacji antydyskryminacyjnej chcemy promować jej wartość – dodaje Beata Szmuc ze Stowarzyszenia Projektów Międzynarodowych „INPRO”.
Magdalena Pachorek


