
MIELEC. Radni podnieśli sobie diety.
Mieleccy radni na ostatniej sesji zaserwowali sobie podwyżkę diet. Zmiany dotyczą samorządowców, którzy zasiadają w dwóch komisjach lub przewodniczą jednej z nich. Jak tłumaczył radny PiS, Józef Zaskalski, główną przesłanką za zwiększeniem środków na diety jest fakt, ze obecna kadencja rady jest czwartą, w której nie waloryzowano uposażeń radnych.
– Siła nabywcza złotego od tego czasu zmniejszyła się znacznie – tłumaczył Zaskalski. – Jako radni staramy się być coraz aktywniejsi w decydowaniu o kierunkach rozwoju miasta, a co za tym idzie zwiększa się nasz czas poświęcony na pracę w samorządzie. W miastach o podobnej populacji i zbliżonym budżecie diety są znacząco wyższe. Np. w Będzinie radny dostaje 1722 zł, czyli o prawie 50 proc. więcej niż w Mielcu. Z kolei przewodniczący komisji mają tam 1854 zł, czyli o blisko 46 proc więcej niż tutaj – zaznaczył.
Ta argumentacja trafiła do większości radnych, choć ich decyzja nie była jednomyślna. Uchwała w tej sprawie została przyjęta przy 12 głosach za, jednym przeciw i 8 wstrzymujących się. W efekcie radny, który zasiada w dwóch komisjach, będzie zarabiał ok. 1200 zł, a przewodniczący komisji otrzyma co miesiąc ok. 1600 zł. Zmiany nie dotknęły najlepiej „zarabiających” członków prezydium. Przewodniczący rady dostaje ok. 1950 zł, a jego trzech zastępców po ok. 1850 zł. Dieta szeregowego radnego to niecałe 1200 zł.
pg



One Response to "Czują się zapracowani i niedocenieni"