
BIESZCZADY, HORYNIEC-ZDRÓJ. Aż trzy akcje poszukiwania ludzi przez ratowników i strażników granicznych.
W ostatnich dniach strażnicy graniczni z BiOSG mieli okazję aż trzy razy uczestniczyć w akcjach poszukiwania zaginionych osób. Wszystkie zakończyły się sukcesem.
Ratownicy Bieszczadzkiej Grupy GOPR zwrócili się w środę do funkcjonariuszy Straży Granicznej z Placówki w Ustrzykach Górnych z prośbą o pomoc w poszukiwaniu 6 nieletnich (od 14 do 16 lat) i 2 ich opiekunów z Warszawy, którzy w Bieszczadach bawili na zimowym wypoczynku. – Do akcji, która była prowadzona w rejonie Połoniny Caryńskiej i Przysłupia Caryńskiego, skierowano 6 strażników granicznych poruszających się samochodem terenowym, skuterem śnieżnym oraz pojazdami ATV – informuje st. chor. Anna Michalska z BiOSG. Łatwo nie było, bo choć na całym niemal Podkarpaciu aura wiosenna, to w Bieszczadach była śnieżyca, która bardzo ograniczała widoczność. Na szczęście grupę udało się szybko odnaleźć. – Młodzi ludzie i ich opiekunowie zostali sprowadzeni do schroniska na Przysłupiu Caryńskim; tylko jedna osoba z powodu osłabienia musiała być transportowana. Nikt nie wymagał hospitalizacji – mówi st. chor. Michalska.
Trzy dni wcześniej (5 lutego) strażnicy graniczni z tej samej placówki razem z GOPR-owcami szukali pary turystów (kobieta w wieku 20 lat i mężczyzna w wieku 25 lat), która zabłądziła w wysokich Bieszczadach podczas śnieżycy. Turyści nie potrafili określić, gdzie się znajdują, więc ratownicy GOPR i strażnicy graniczni mieli do przeszukania duży teren, a czas naglił. Szczęśliwie parę udało się odnaleźć po dwóch godzinach sprowadzić Mucznego, gdzie czekała na nią karetka pogotowia.
W piątkowy wieczór także funkcjonariusze z Placówki SG w Horyńcu-Zdroju szukali zaginionej 72-latki. O pomoc poprosili ich pracownicy jednego z sanatoriów w Horyńcu-Zdroju. – Jego pacjentka, na stałe mieszkająca w Lublinie, nie wracała przez kilka godzin do miejsca pobytu – wyjaśnia st. chor. A. Michalska. – Pracownicy sanatorium podejrzewali, że kobieta mogła się zgubić i z powodu późnej nocnej pory oraz stanu zdrowia, jej życiu mogło zagrażać niebezpieczeństwo – dodaje. Strażnicy graniczni po kilkudziesięciu minutach odnaleźli poszukiwana kuracjuszkę, która rzeczywiście się zgubiła i nie wiedziała, gdzie jest i jak wrócić do miejsca swojego pobytu. 72-latka bezpiecznie wróciła do sanatorium.
emka


