Wizja lokalna rozwiała wątpliwości urzędników

- Pan Fejdasz, chcąc dojść do swego domu, cały czas chodzi po płynącej wodzie, niszcząc obuwie oraz narażając zdrowie poprzez poślizgnięcie się i wpadkę do wody - napisali w notatce z wizji lokalnej urzędnicy gminy. Jak widać na zdjęciu, cieknącą wodę musi po prostu przeskakiwać. Fot. Archiwum SN
– Pan Fejdasz, chcąc dojść do swego domu, cały czas chodzi po płynącej wodzie, niszcząc obuwie oraz narażając zdrowie poprzez poślizgnięcie się i wpadkę do wody – napisali w notatce z wizji lokalnej urzędnicy gminy. Jak widać na zdjęciu, cieknącą wodę musi po prostu przeskakiwać. Fot. Archiwum SN

DYDNIA. „Pan Fejdasz, chcąc dojść do swego domu, cały czas chodzi po płynącej wodzie”.

Po naszym ostatnim artykule na temat uciążliwego dojazdu do domu rodziny Fejdaszów z Krzemiennej, władze gminy Dydnia przeprowadziły wizję lokalną. Jej efektem było stwierdzenie, że tę drogę, będącą jednocześnie ściekiem wodnym, trzeba po prostu wyremontować.

– Odcinek drogi, około 30 metrów, jest ciągle zalewany wodą, a jego przejście odbywa się po wodzie o głębokości 5-10 cm, która nieprzerwanie pływa – czytamy w sporządzonej przez urzędników notatce. – Pan Fejdasz, chcąc dojść do swego domu, cały czas chodzi po płynącej wodzie, niszcząc obuwie oraz narażając zdrowie poprzez poślizgnięcie się i wpadkę do wody.

Wizytujący inspektorzy stwierdzili konieczność „poprawy dojścia i dojazdu”, w tym utwardzenie drogi oraz uregulowanie płynącej wody.

– Padły deklaracje, że pan Henryk będzie miał tę drogę wykonaną, dlatego sądzę, że będzie to zrealizowane – mówi radny gminy Andrzej Kot. Bardziej sceptyczny jest sam zainteresowany, czyli pan Henryk Fejdasz. – Oni obiecują, ale nie jestem pewny, czy tym razem dotrzymają słowa – mówi.

Arkadiusz Rogowski

2 Responses to "Wizja lokalna rozwiała wątpliwości urzędników"

Leave a Reply

Your email address will not be published.