Policyjny kabaret

Grzegorz AntonCzwartek godz. 7 rano – czytam, że komendant stołeczny policji został odwołany ze swojego stanowiska. Komendant Główny Zbigniew Maj, mówiąc na antenie tvn24 o podjętej decyzji, powiedział również, że jego poprzednicy wymieniali komendantów wojewódzkich i kadry w komendzie głównej w ciągu 2-3 lat. On dokonał zmian w miesiąc. Komendant chyba się tak nakręcił z tymi zmianami, że dwie godziny później przeczytałem, iż sam… podał się do dymisji.

Co ciekawe, komendant zwołał konferencję, na której coś mówił o układach, które funkcjonowały w policji od lat, a on je dotknął, mówił także o prowokacji wymierzonej w niego, o sprawie dotyczącej m.in. 5 butelek wódki i co najlepsze, że o wszystkim dowiedział się od dziennikarzy. Tak się tymi informacjami biedak przejął, że podał się do dymisji. Jak na byłego policjanta elitarnej CBŚ coś słabe ma nerwy, skoro pytania dziennikarzy tak go poruszyły. Tym samym w pamięci zapisze się nie jako świetny policjant CBŚ, tylko jako ktoś, kto podał się po dwóch miesiącach do dymisji, a w których to miesiącach wrył się w pamięć tropiąc „bizancjum” u swojego poprzednika.

Komendant Maj twierdzi, że to jego suwerenna decyzja i ma ona związek z pomawianiem go o rzekome popełnienie przestępstwa. Z całym szacunkiem, ale na takim stanowisku to komendant być może decyduje o tym, co zje na śniadanie. A tu stawiam, że nie było żadnej decyzji samego komendanta, tylko była decyzja polityczna, która mówiła o tym, że ma odejść, bo zaczyna się wokół niego robić, brzydko mówiąc, smród.

Z jednej strony to wszystko wygląda na jakiś kabaret, ale z drugiej na jakiś dramat, a takie zawirowania szkodzą samym policjantom i tej instytucji. W policji potrzeba stabilizacji, a nie ciągłych zmian i niepewności, która odbija się na szeregowych funkcjonariuszach, a to z kolei na obywatelach, którym ci policjanci mają służyć, zapewniając bezpieczeństwo.

A tak na marginesie, skoro jest wolny stołek komendanta głównego policji, to może trafi na niego ktoś kompetentny, np. nowy szef podkarpackich policjantów inspektor Pobuta? Podobno jestem dobrym prorokiem jeśli chodzi o sprawy kadrowe w policji, więc kto wie. Choć z drugiej strony żal by było, bo potrzebny jest na Podkarpaciu ktoś, kto posprząta i przewietrzy podkarpacką policję.

Redaktor Grzegorz Anton

11 Responses to "Policyjny kabaret"

Leave a Reply

Your email address will not be published.