Lekarz bez stażu leczył nie będzie

W edukacji medyków bardzo ważnym elementem jest zdobywanie doświadczenia w bezpośrednim kontakcie z pacjentem. Fot. Wit Hadło
W edukacji medyków bardzo ważnym elementem jest zdobywanie doświadczenia w bezpośrednim kontakcie z pacjentem. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE. Konstanty Radziwiłł cofa reformę Ewy Kopacz. Dzięki temu nawet jedno pokolenie medyków nie zajmie się samodzielnie pacjentami bez zdobycia doświadczenia.

Eksperci już w 2011 roku zwracali uwagę, że skutki zniesienia stażu dla młodych medyków mogą być opłakane. Studenci mieli rozpoczynać pracę zawodową bez 13-miesięcznej praktyki. Zastąpić to miały zajęcia na ostatnim roku m.in. w centrach symulacji medycznej. Tutaj studenci na fantomach mieli przeprowadzać operacje, odbierać porody czy leczyć zęby. Sęk w tym, że to tylko namiastka doświadczenia. Bardzo ważna jest bowiem bezpośrednia relacja z pacjentem. Nie da się tego zastąpić ćwiczeniami komputerowymi czy pracą nawet na najlepszych fantomach i symulatorach.

Staże miały zniknąć dla dentystów w tym roku, dla pozostałych lekarzy w 2017 r. Wtedy pracę zaczęłyby pierwsze roczniki medyków kształcone w skróconym trybie: dla większości specjalności sześcioletnim. To, zdaniem poprzedniego rządu, miało zwiększyć liczbę lekarzy i odmłodzić kadry. Polska jest w końcu listy państw OECD pod względem liczby medyków na 1 tys. mieszkańców – mamy ich 2,2, a średnia wynosi 3,3. Problemem jest też wiek – średni lekarza to 49,5, a specjalisty 55 lat. To efekt m.in. emigracji i limitów miejsc na studiach.

Niepotrzebne zmiany
U uzasadnieniu projektu przywracającego staż audyt uczelni medycznych wykazał, że nie wszystkie były przygotowane i miały zaplecze, by zapewnić przyszłym medykom trening na ostatnim roku studiów. Równocześnie ze zniesieniem stażu ministerstwo planuje zlikwidowanie statusu ograniczonego prawa wykonywania zawodu lekarza. Obecnie medycy po studiach przed rozpoczęciem oraz w trakcie stażu, choć mogą pracować w placówkach medycznych pod okiem opiekuna, to i tak mają ograniczone kompetencje. Dotyczy to m.in. wypisywania recept dla osób opuszczających szpital. Muszą zwracać się po pieczątkę do lekarza z pełnymi uprawnieniami. Teraz te ograniczenia mają zostać zniesione.

Groźba zwrotu 280 mln zł
To nie tylko gest w kierunku lekarzy, lecz przede wszystkim ratunek przed groźbą zwrotu funduszy unijnych. Polska, likwidując staże, wystąpiła o unijne pieniądze na budowę centrów symulacji medycznej. Na ten cel pozyskaliśmy aż 280 mln zł, za które m.in. kupiono nowoczesne fantomy i symulatory. Kilka takich centrów już otwarto, kolejne są w budowie.

Prosty powrót do przepisów sprzed 2011 r. groziłby nam koniecznością oddania tych pieniędzy. Ministerstwo z ekspertami od kilku miesięcy zastanawiało się, jak tę łamigłówkę rozwiązać. Ich pomysł jest taki: przywracamy staż, ale równocześnie przyznajemy medykom po studiach szersze kompetencje, niż mieli dotychczas w ramach ograniczonego prawa wykonywania zawodu. Zdobędą je na ostatnim roku studiów dzięki ćwiczeniom m.in. na fantomach sfinansowanych przez Unię.

Anna Moraniec

7 Responses to "Lekarz bez stażu leczył nie będzie"

Leave a Reply

Your email address will not be published.