Gruzinowi grozi dożywocie

Beka B. nie przyznaje się do winy. Fot. Wioletta Zuzak
Beka B. nie przyznaje się do winy. Fot. Wioletta Zuzak

KROSNO. Sąd przesłuchał świadków w procesie o zabójstwo i usiłowanie zabójstwa.

Przed Sądem Okręgowym w Krośnie odbyła się kolejna rozprawa w procesie Beki B., oskarżonego o zabójstwo 23-letniego Artura S., mieszkańca Jedlicza, i usiłowanie zabójstwa Jakuba K. (24 l.), kolegi zamordowanego. W miniony piątek (19 lutego) sąd między innymi dopuścił dowód z konfrontacji świadków – Karoliny T. (21 l.) oraz żony oskarżonego – Sylwii B. (30 l.).

Do tragedii doszło w nocy z 31 grudnia 2014 r. na 1 stycznia 2015 roku w Bukowinie Tatrzańskiej. Wg ustaleń śledczych, 26-letni Gruzin z żoną i znajomymi spędzał sylwestra w jednej z tamtejszych restauracji. Wśród imprezowiczów był też jedliczanin Artur S. i jego kumple. Kilka minut przed północą wybuchła awantura, która ostatecznie przeniosła się przed restaurację. W wyniku sprzeczki dwóch młodych mężczyzn zostało ugodzonych nożem.

Wg prokuratury, oskarżony dwukrotnie pchnął nożem Artura S., powodując u niego m.in. ranę kłutą na przedniej części klatki piersiowej, z uszkodzeniem serca i masywnym krwotokiem, na skutek których nastąpił zgon. B. odpowiada przed sądem też za to, że wielokrotnie ugodził nożem Jakuba K., powodując u niego liczne rany kłute ciała. 24-latek przeżył.

Roksana G. (22 l.) zeznała, że do Bukowiny pojechała ze swoim chłopakiem na pokaz fajerwerków. – Nagle zobaczyliśmy zamieszanie na środku ulicy – mówiła 22-latka. – Dwaj mężczyźni leżeli na asfalcie; do jednego (tego, który przeżył) podbiegłem ja, a do drugiego podeszła Roksana – zeznał Łukasz Z. (24 l.). – Okazało się, że jeden z poszkodowanych (Artur – przyp. wz) miał ranę kłutą klatki piersiowej. Zadzwoniłam po pogotowie – mówiła dziewczyna. – Świadkowie krzyczeli, że jacyś Ruscy gonią ich z nożem – zeznał 24-latek.

Sąd dopuścił dowód z konfrontacji Karoliny T. i Sylwii B. na okoliczność rozbieżności w ich zeznaniach. – Rozmawiałam z żoną oskarżonego. Rozmowa trwała około 5 minut. Sylwia mówiła, że jeśli mąż tam pójdzie, to stanie się coś złego – oznajmiła Karolina T. Żona oskarżonego oświadczyła, że to kłamstwo i nic takiego nie powiedziała. – Rozmowa trwała co najwyżej 15 sekund – mówiła 30-letnia kobieta.

– Chcę, by sąd doszedł prawdy i wydał sprawiedliwy wyrok – oznajmił Robert S., ojciec zamordowanego. Wnioskuje o odszkodowanie w kwocie 80 tys. zł. Janina S., matka Artura, żąda zadośćuczynienia w kwocie 80 tys. zł. Natomiast Rafał S., brat zabitego, chce zadośćuczynienia w kwocie 60 tys. zł.

Termin kolejnej rozprawy wyznaczono na 23 marca.

Wioletta Zuzak

12 Responses to "Gruzinowi grozi dożywocie"

Leave a Reply

Your email address will not be published.