W Ostrowcu lepiej jak w domu

Siatkarki Developresu nie zwalniają tempa. Z nr 17 na koszulce Agata Skiba, najlepsza zawodniczka sobotniego meczu. Fot. Wit Hadło
Siatkarki Developresu nie zwalniają tempa. Z nr 17 na koszulce Agata Skiba, najlepsza zawodniczka sobotniego meczu. Fot. Wit Hadło

SIATKÓWKA KOBIET. ORLEN LIGA. Developres SkyRes Rzeszów wygrał trzeci z rzędu mecz.

– To już seria. I niech trwa jak najdłużej! – cieszyła się po trzeciej kolejnej wygranej Ewa Cabajewska, kapitan Developresu SkyRes. Rzeszowskie siatkarki wywiozły 3 punkty z Ostrowca Świętokrzyskiego, gdzie trzy dni wcześniej triumfowały w meczu Pucharu Polski.

Tamtą porażkę ostrowiecki klub bagatelizował. – W Pucharze Polski nie wyciągnęliśmy wszystkich armat. Oszczędzaliśmy Dorotę Ściurkę i Sandrę Szczygioł, które w pierwszym ligowym meczu w Rzeszowie punktowały aż miło – przypominano. W sobotę Ściurka i Szczygioł znów były najskuteczniejszymi w zespole KSZO, ale różnicy nie zrobiły. Więcej jakości było po stronie rzeszowskiej drużyny.

Serwowały, odrzucały, blokowały
Od pamiętnego lania spuszczonego Aluprofowi Bielsko-Biała, najgroźniejszą bronią Developresu jest blok. Również zawodniczki KSZO odbijały się od niego jak od ściany. Rzeszowianki zdobyły w ten sposób 15 punktów, rywalki – sześć. Tym razem kluczem do zwycięstwa okazała się jednak zagrywka. Mocna, odrzucająca od siatki. Efekt? 11 asów Developresu przy sześciu punktowych serwisach gospodyń. – To był mecz z gatunku tych: kto zagrywa, ten wygrywa – zgadzała się Dorota Ściurka – Szkoda, że nie doprowadziłyśmy do tie-breaka. Rzeszów wygrał bitwę, ale nie wojnę, bo na pewno się jeszcze spotkamy – dodała.

– Powtarzalność to w siatkówce bardzo ważna sprawa. A my od jakiegoś czasu skutecznie zagrywamy i ustawiamy szczelny blok. To dobrze rokuje – uśmiechała się Ewa Cabajewska, rozgrywająca, która zdobyła aż 7 punktów (trzy asy).

Zwycięstwo czwarte i nie ostatnie
Gdy w pierwszym secie Developres pozwolił zdobyć miejscowym ledwie 15 „oczek”, a w drugim prowadził już 20-13, wydawało się, że będzie to mecz do jednej bramki. Wtedy jednak aktualne stały się słowa trenera Jacka Skroka sprzed dwóch tygodni: „Dla nas żadna przewaga nie jest wystarczająco bezpieczna”. I zamiast wyniku 0-2 na tablicy wyświetlił się 1-1. Gospodynie nie poszły jednak za ciosem, w następnej partii zostały wręcz zdemolowane, a w czwartej to one pokpiły sprawę na całego. Mimo prowadzenia 21-18, przegrały do 25. – To wtedy w największym stopniu skorzystaliśmy na bloku i zagrywce. Oczywiście mieliśmy też trochę szczęścia, ale ono, jak wiadomo, sprzyja lepszym – stwierdził opiekun rzeszowskiego zespołu. – Było to nasze czwarte i, mam nadzieję, nie ostatnie zwycięstwo. Mamy szansę podskoczyć w tabeli – Skrok nawiązał do czekających Developres pojedynków z PTPS Piła i Pałacem Bydgoszcz. Przeciwników będących w jego zasięgu.

Tymczasem KSZO znalazł się na poważnym zakręcie. – Zagraliśmy słabiutko, a to, co wyprawialiśmy w przyjęciu, przechodziło ludzkie pojęcie! – grzmiał trener Dariusz Parkitny. – Mój zespół ewidentnie nie poradził sobie z presją.

KSZO Ostrowiec Św. 1
DEVELOPRES Rzeszów 3
(15:25, 25:23, 12:25, 25:27)
KSZO
: Brzóska 5, Polak 1, Bednarek 6, Ściurka 14, Piotrowska 4, Szczygioł 16, Bulbak (libero) oraz Mielczarek, Szpak 3, Dybek 6.
DEVELOPRES
: Cabajewska 7, Otasević 9, Hawryła 7, Śliwińska 13, Jagodzińska 17, Skiba 14, Borek (libero) oraz Nowakowska, Kapturska 5, Warzocha.
Sędziowali
: Janusz Cyran i Marcin Weiner. MVP: Agata Skiba (Developres). Widzów: 500.

tsz

Leave a Reply

Your email address will not be published.