Skatowany amstaff znaleziony przy torowisku

Psa nie udało się uratować. Fot. Archiwum
Psa nie udało się uratować. Fot. Archiwum

TARNOBRZEG. Ktoś wrzucił psa pod pociąg?

Psa z przetrąconym kręgosłupem i sparaliżowanymi łapami oraz paskudną raną, która wyglądała jak po uderzeniu ostrym narzędziem zauważył tuż obok torów w Zabrniu koło Tarnobrzega pracownik kolei. Z pomocą pospieszyli mu wolontariusze z Tarnobrzeskiego Stowarzyszenia „Chrońmy zwierzęta”.

Fakt, że pies musiał ogromnie cierpieć jest bezsporny. Nie wiadomo, co lub kto doprowadziło go do tego stanu. Wolontariusze, którzy odnaleźli psa, mają podejrzenia, że obrażenia nie są skutkiem wypadku, jakiemu uległ zwierzak, ale zostały spowodowane przez człowieka.

– Miał przetrącony kręgosłup. Jak okrutnym trzeba być, żeby coś takiego zrobić psu. Mamy podejrzenia, że ktoś go wrzucił pod pociąg lub upozorował, zadając wcześniej rany. Może ktoś rozpozna zwierzaka, może uda się ustalić, kto był jego właścicielem – apeluje Agnieszka Wilamowska z Tarnobrzeskiego Stowarzyszenia „Chrońmy Zwierzęta”.

Obrońcy zwierząt sprawę zgłoszą na policję, w ich imieniu prosimy też o udostępnianie zdjęć czworonoga, którego, niestety, nie udało się uratować.

Gdzie dokładnie znaleziono psa? To było w lesie, bez dojazdu, z dala od domów. Charakterystyczna dla tego miejsca jest tabliczka z napisem 0,5 km do Zabrnia. – Pies leżał w nienaturalnej pozycji, jakby został tam rzucony. Nieśliśmy go przez pół kilometra na kocu, do drogi. Tylne łapy miał już bezwładne, sztywne. Widzieliśmy to ogromne cierpienie, czuliśmy wściekłość i bezsilność – mówi Wilamowska.

mrok

One Response to "Skatowany amstaff znaleziony przy torowisku"

Leave a Reply

Your email address will not be published.