Napięcie w sprężynach

Sprężynownia była zawsze niewielkim zakładem, ale z dużymi zamówieniami. Tak jest i teraz, tylko załoga tych zamówień w kieszeni nie odczuwa. Fot. Jerzy Mielniczuk
Sprężynownia była zawsze niewielkim zakładem, ale z dużymi zamówieniami. Tak jest i teraz, tylko załoga tych zamówień w kieszeni nie odczuwa. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Zasłużona firma przechodzi z rąk do rąk. Inwestorzy zapewne na tym zarabiają, ale pracownicy mają się coraz gorzej.

Załoga Axtone kłóci się z właścicielami koncernu o zarobki. Kiedyś mieli jedne z lepszych w Hucie Stalowa Wola. Teraz kolegom zza ogrodzenia wstydzą się „paska od wypłaty” pokazać. W odpowiedzi słyszą tylko, że i tak zarabiają więcej, niż wynosi średnia podkarpacka. Konflikt spróbuje rozwikłać negocjator.

Negocjatora szuka tak dyrekcja Axtone, jak i reprezentujący załogę związkowcy. Jedni i drudzy mówią, że mają już swoich kandydatów. W tym tygodniu powinni się spotkać i zdecydować się na jednego, który będzie zbliżał stanowiska.

A tak się cieszyli, że kupiła ich międzynarodowa spółka
Grupa Axtone jest międzynarodową firmą, która ma swoje zakłady w kilku krajach. Wcześniej miała w Polsce Kamax w Kańczudze. Specjalizuje się w produkcji sprężyn dla pojazdów szynowych, a tylko czwartą część kieruje do innych gałęzi przemysłu. Większość polskiej produkcji idzie na eksport. Sprężynownia powstała przed wojną jako część Zakładów Południowych, których spadkobiercą jest Huta Stalowa Wola. HSW w warunkach wolnego rynku została podzielona na kilkanaście spółek. Przez jakiś czas Sprężynownia razem z Ciągarnią była własnością biznesmena z woj. świętokrzyskiego. Biznesmen inwestował w Ciągarnię, a zastawiał Sprężynownię. W 2012 r. obie firmy upadły. Ciągarnia się nie podniosła, a Sprężynownię 1,5 roku temu kupiła Axtone.

Produkcja sprężyn w Stalowej Woli idzie całkiem dobrze i załoga oczekiwała premii lub podwyżek. – Gdy trzeba było spłacać długi po poprzednim właścicielu, nawet nie odzywaliśmy się – mówi Andrzej Czernik, szef „S” w stalowowolskiej Axtone. – Teraz jednak firma jest w całkiem dobrej kondycji, a poziom naszych zarobków realnie spada.

I to stało się kością niezgody. Związkowcy i pracodawca zasiedli do rozmów, które nic nie dały. No, może poza protokołem rozbieżności, który rozpoczyna spór. Jeżeli negocjatorowi nie uda się pogodzić obu stron, związkowcy będą mogli rozpocząć przygotowania do strajku. A sądząc po nastrojach w ok. 100-osobowej załodze Sprężynowni, wcale to nie jest groźba nierealna.

jam

Leave a Reply

Your email address will not be published.