
KORCZOWA. Noc z 22 na 23 lutego celnicy z Korczowej mogliby nazwać „mosiężna”. A to dlatego, ze udało im się udaremnić w ciągu paru godzin dwie próby przemytu do polski mosiężnego odpadu. W sumie było tego 364 kilogramy.
Pierwsza partia „wpadła” podczas kontroli mercedesa vito na ukraińskich numerach. Kontrolująca samochód celniczka na „dzień dobry” wykryła w nim 87 kg metalowego złomu. Dalsze przeszukanie w budynku kontroli szczegółowej ujawniło kolejne 100 kg. 49-letni Ukrainiec zamierzał sprzedać mosiądz w Polsce. Kolejny przemytnik mosiądzu zatrzymany tej samej nocy, także Ukrainiec (40 l.) ukrył go m.in. w kole zapasowym.
– W obydwu przypadkach mosiądz trafił do magazynu Służby Celnej, która prowadzi dalsze czynności w tej sprawie. Celnicy zwrócili się także do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, który potwierdził ich przypuszczenia, że przewożony mosiądz jest odpadem – informuje przemyska Izba Celna. Tylko w tym roku celnicy z Podkarpacia zapobiegli wprowadzeniu na terytorium Polski blisko 450 kg odpadów. W zeszłym natomiast funkcjonariusze Izby Celnej w Przemyślu udaremnili 64 próby nielegalnego przewozu przez granicę odpadów, ujawniając ponad 13 ton głównie złomu metali kolorowych, zużytych katalizatorów czy części samochodów.
emka


