Uchodźcy terroryzują personel szpitali

A imigranci wciąż idą... Kolejny milion okupuje Bałkany, czekając na przerzut w głąb Europy. Fot. Archiwum
A imigranci wciąż idą… Kolejny milion okupuje Bałkany, czekając na przerzut w głąb Europy. Fot. Archiwum

PODKARPACIE. Eksperci ostrzegają, że wkrótce przez nasz region przetoczy się fala uchodźców. Czy czeka nas to, co dzieje się w Niemczech?

„Imigranci zaatakowali personel nożami, w konsekwencji ataków jeden z lekarzy musiał zostać poddany operacji, a dwie pielęgniarki trafiły na oddział intensywnej terapii. Nikt nie został ukarany. Co spotkałoby Niemca, gdyby ugodził lekarza i pielęgniarki nożem? Albo gdyby wylał swój zarażony syfilisem mocz na twarz pielęgniarki, narażając ją tym samym na infekcję? Trafiłby do więzienia. W przypadku tamtych ludzi jednak nic, póki co, nie zrobiono”. – To fragment dramatycznego listu czeskiej lekarki, pracującej w jednym z monachijskich szpitali.

List opublikowano w jednej z niezależnych czeskich stacji telewizyjnych, a zamieszczono na portalu fronda.pl. Jest pełen innych, niemniej drastycznych opisów.

Od gruźlicy po syfilis
„Wielu muzułmanów odmawia leczenia przez kobiecy personel, a my, jako kobiety, odmawiamy udawania się do tych zwierząt, zwłaszcza z Afryki. Relacje pomiędzy personelem a imigrantami stają się coraz gorsze” – pisze. I dodaje. „Wielu imigrantów ma AIDS, syfilis, gruźlicę otwartą i inne egzotyczne choroby, których w Europie nie potrafimy leczyć. Gdy w aptece otrzymują receptę i dowiadują się, że muszą zapłacić gotówką, wywołuje to u nich niewyobrażalne oburzenie, zwłaszcza jeśli chodzi o leki dla dzieci. Imigranci porzucają wtedy swoje dzieci i powierzają je personelowi apteki, mówiąc: W takim razie sami je wyleczcie! Policja ochrania już więc nie tylko kliniki i szpitale, ale również duże apteki”.

Gdzie są ci, co zapraszali i witali?
W końcówce listu lekarka pyta: „Gdzie są ci wszyscy, którzy przed kamerami telewizyjnymi witali imigrantów na dworcach kolejowych z transparentami? Siedzą pewnie wygodnie we własnych domach, zadowoleni ze swoich organizacji non-profit, czekając na kolejne pociągi i kolejny zastrzyk gotówki w zamian za witanie przybyszów na stacjach. Osobiście zebrałabym tych wszystkich witających i zaprowadziła ich do naszego szpitalnego oddziału nagłych przypadków, gdzie pracowaliby jako asystenci. Następnie zaprowadziłabym ich do budynku zamieszkałego przez imigrantów, gdzie mogliby zarówno opiekować się nimi, jak i ochraniać samych siebie – bez pomocy uzbrojonej policji, bez policyjnych psów – które dziś znajdują się w każdym szpitalu w Bawarii. Owszem, teraz granice zostały zamknięte, ale milion imigrantów już tu jest i z pewnością nie będziemy w stanie się ich pozbyć”. Tym bardziej, że „większość z tych ludzi nie nadaje się do jakiejkolwiek pracy. Mało kto posiada jakiekolwiek wykształcenie. Co więcej, kobiety zazwyczaj w ogóle nie pracują. Szacuję, że co dziesiąta jest w ciąży. Setki i tysiące z nich przywiozły ze sobą dzieci poniżej szóstego roku życia, spośród których wiele jest wycieńczonych i zaniedbanych”.

Władze Niemiec oficjalnie nie komentują tych rewelacji. Na temat ewentualnych problemów z imigrantami nie chcą się wypowiadać także urzędnicy z regionu.

Anna Moraniec

19 Responses to "Uchodźcy terroryzują personel szpitali"

Leave a Reply

Your email address will not be published.