Macie wody lecznice i stawiajcie na nie

Temat wód siarczkowych podgrzał dyskusję wśród tarnobrzeskich radnych. Potencjał w wodach widzą wszyscy, gorzej, że samego miasta na inwestycję w lecznicze źródła na razie nie stać. Fot. Bogdan Myśliwiec
Temat wód siarczkowych podgrzał dyskusję wśród tarnobrzeskich radnych. Potencjał w wodach widzą wszyscy, gorzej, że samego miasta na inwestycję w lecznicze źródła na razie nie stać. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Co dalej ze złożami wód siarczkowych w Tarnobrzegu? Gorąca dyskusja na sesji Rady Miasta.

– Tarnobrzeg powinien postawić na wody lecznicze. Są te wody, jest potencjał i jest możliwość wykorzystania – uważa dr Mariusz Socha z Państwowego Instytutu Geologicznego. Ostatnią sesję Rady Miasta Tarnobrzega zdominowała dyskusja nad potencjałem wód siarczkowych i możliwości inwestowania miasta w branżę sanatoryjną.

Lecznicze wody, o których była mowa podczas sesji, to wody siarczkowe zbliżone właściwościami fizyko-chemicznymi do wód występujących w uzdrowisku Busko-Zdrój i mogą znaleźć zastosowanie w balneoterapii jako pomocne w leczeniu wielu schorzeń. Najkorzystniejsze warunki dla zlokalizowania ujęcia wód siarczkowych znajdują się w południowej części miasta, na obszarze rozciągającym się pomiędzy centrum miasta a Jeziorem Tarnobrzeskim – czytamy we wnioskach „Studium możliwości występowania i wykorzystania wód leczniczych i termalnych w Tarnobrzegu”, które osobiście na sesji potwierdził Mariusz Socha z PIG.

Raportu przygotowanego przez naukowców nikt nie kwestionuje: ani władze miasta, ani radni. Podczas ostatniej sporo dyskutowano jednak na temat tego, kto miałby zainwestować w wykorzystane odkrytych przez badaczy wód leczniczych. Czy miałoby to być wyłącznie miasto, czy też inwestorzy prywatni, a może możliwe byłoby połączenie środków publicznych i prywatnych?

Dr Socha przedstawił kilka scenariuszy wykorzystania wód leczniczych, które zostały już w Polsce zrealizowane.

– To jest długa i kosztowna droga, która może przynieść duże korzyści, ale są przypadki, które zakończyły się fiaskiem – mówił doktor Socha. – Koszt samej części podziemnej inwestycji, czyli wykonanie otworu wiertniczego, to około 400 tysięcy złotych – mówił naukowiec i przyznał, że miasto powinno przede wszystkim rozważać wykorzystanie preferencyjnych kredytów bankowych i środków europejskich.

Wielkim orędownikiem wykorzystania wód leczniczych w Tarnobrzegu jest radny Witold Zych. Jego zdaniem, najwyższy czas przestać myśleć w mieście tylko o drogach i chodnikach, otworzyć szerzej oczy i postawić na wykorzystanie wód siarczkowych, które to może stać się autentycznym impulsem do rozwoju miasta.

Nadzieje te studził jednak przewodniczący Rady Miasta Kamil Kalinka, który uważa, że miasta nie stać na tak kosztowną, ale i ryzykowną inwestycję.

– Mamy perspektywę budowy obwodnicy miasta, na którą będziemy potrzebowali około 8 mln zł wkładu własnego. W odniesieniu do rewitalizacji Jeziora Tarnobrzeskiego mamy przygotowany projekt o wartości 30 mln zł. Oczywiście tu też będzie dofinansowanie, ale wkład własny nas nie ominie. Następna sprawa to strefa ekonomiczna, która ostatnie lata rozwijała się bardzo kiepsko w okolicach Tarnobrzega – wyliczał Kalinka. – Nie kwestionuję sensu wykorzystania wód siarczkowych w Tarnobrzegu, tylko uważam, że miasto nie jest w stanie podjąć się tego typu zadania bez potężnego inwestora.

mrok

One Response to "Macie wody lecznice i stawiajcie na nie"

Leave a Reply

Your email address will not be published.