„Pasy” niestraszne Sanokowi

Sanocka drużyna rodziła się w tym sezonie w wielkich bólach i już sam awans do półfinału należy uznać za jej duży sukces. Na tym jednak podopieczni Kari Rauhanena i Tomasza Demkowicza nie zamierzają jednak poprzestać. Fot. Paweł Bialic
Sanocka drużyna rodziła się w tym sezonie w wielkich bólach i już sam awans do półfinału należy uznać za jej duży sukces. Na tym jednak podopieczni Kari Rauhanena i Tomasza Demkowicza nie zamierzają jednak poprzestać. Fot. Paweł Bialic

HOKEJ. PHL. Sanoccy hokeiści nie są faworytem półfinałowej rywalizacji z Comarch Cracovią, z którą ostatni raz wygrali… ponad rok temu!

W sezonie zasadniczym Ciarko PBS Bank STS Sanok przegrało z Comarch Cracovią wszystkie 6 spotkań (bilans bramek 9-19), a w końcowym rozrachunku straciło do ekipy spod Wawelu, która wygrała fazę zasadniczą, aż 38 punktów! To już jednak historia i dziś w Krakowie sanoccy hokeiści rozpoczynają bój o trzeci w historii klubu awans do finału. – Zdajemy sobie sprawę, że Cracovia to inny kaliber, niż Jastrzębie. Ale to będą wyrównane mecze, szanse oceniam 50 na 50. Dyspozycja dnia, kwestia bramkarzy, przewagi – te elementy będą kluczem do tego, by wywieźć z Krakowa jakieś zwycięstwo – przekonuje w rozmowie z RMF FM Robert Kostecki, kapitan Ciarko PBS Bank STS Sanok, którego bramka w trzecim ćwierćfinałowym spotkaniu z JKH GKS-em Jastrzębie zapewniła awans dwukrotnych mistrzów Polski do strefy medalowej. – Trudno wyrokować, kto byłby lepszym rywalem: Sanok czy Jastrzębie. Z przekroju sezonu obie te drużyny stawiały nam mocny opór, spotkania były na styku, a czasami wygrywaliśmy wysoko. Wiadomo, ze zespół z Sanoka w sezonie i przed play-offami się jeszcze wzmocnił, ale my mamy też mocną drużynę. Rywalizacja dopiero się rozpoczyna! – mówi na łamach strony internetowej krakowskiego klubu Bartosz Dąbkowski, obrońca „Pasów”.

Ekstremalnie ciężko

– W półfinale zagramy z Sanokiem. To jest play-off. Musimy wygrać z każdym – dodaje nieco kurtuazyjnie Rudolf Rohaček, trener „Pasów”. To właśnie jego ekipa jest zdecydowanym faworytem półfinałowej rywalizacji. Przemawiają za tym statystyki, a konkretnie kolejne zwycięstwa w tym sezonie nad drużyną z Sanoka (1-0, 4-1, 4-3 po karnych w Krakowie i 4-1, 2-1, 4-3 w Sanoku). Po raz ostatni podkarpacki zespół pokonał drużynę z Grodu Kraka 24 lutego 2015 roku, gdy w ostatniej kolejce rundy zasadniczej poprzedniego sezonu wygrał 3-2. Jeszcze gorzej prezentują się statystyki sanockiej drużyny pod Wawelem, gdzie nie wygrała od 13 lutego ubiegłego roku. Kapitan sanockiej drużyny przekonuje jednak, by nie przywiązywać zbyt dużej wagi do ostatnich niepowodzeń w pojedynkach z „Pasami”. – Na początku pod znakiem zapytania stał cały sezon, czy w ogóle wystartujemy. Sponsorzy postarali się o to, abyśmy wystartowali, z biegiem czasu nas wzmocnili. Cieszymy się, że jesteśmy teraz na tym etapie, na którym jesteśmy. Ekstremalnie ciężko może też mieć z nami Cracovia. Po ostatnich roszadach, przed zamknięciem okna transferowego dostaliśmy czterech arcyważnych zawodników, mamy cztery świetne piątki. Z Cracovią na pewno zagramy inny hokej, na pewno bardziej konsekwentnie i przede wszystkim zdyscyplinowanie. To jest klucz do wygranej z tak świetną drużyną, która ma wszystko: kadrowiczów, świetnych obcokrajowców, jest dobrze poukładana. Przede wszystkim dyscyplina, trzeba oddawać więcej strzałów i „stać” na bramkarzu – to recepta Roberta Kosteckiego na sukces w półfinale.

Celem mistrzostwo Polski

Sanoczanie już po raz piąty z rzędu awansowali do strefy medalowej PHL. W poprzednich latach naprzemiennie z 4. miejsce, dwukrotnie sięgali po mistrzostwo kraju. Prawem serii w tym sezonie, drużyna z Grodu Grzegorza powinna zatem zdobyć… złoty medal. – I o niego właśnie gramy – przekonuje Tomasz Demkowicz, II trener Ciarko PBS Bank STS Sanok. Wtóruje mu kapitan zespołu: – Nie udało się w zeszłym roku, zajęliśmy na koniec niedobrą pozycję, bo czwartą, ale w tym sezonie gramy już całkiem inny hokej, bardziej zdyscyplinowany. A po tym, co wydarzyło się przez ostatnie 4 miesiące, mogę powiedzieć z przekonaniem, że mamy świetną drużynę. Będziemy walczyć, chcemy walczyć o medale. Jak najcenniejsze, czyli o złoto! – dodaje Kostecki.

Niezależnie od poniedziałkowego pojedynku (godz. 18, transmisja TVP Sport),we wtorek (godz. 18.30) pod Wawelem rozegrane zostanie kolejne spotkanie. Później półfinałowa rywalizacja (do 4 zwycięstw) przeniesie się do Sanoka (4 i 5 marca). Jeśli do wyłonienia zwycięzcy potrzebne będą kolejne mecze, rozegrane one zostaną w następującej kolejności: 8 marca w Krakowie, 10 marca w Sanoku i 12 marca w Krakowie.

mj

Leave a Reply

Your email address will not be published.