Coraz mniej dzieci leczy się w sanatorium

- Rodzice chcieliby, aby leczenie sanatoryjne odbywało się w czasie wolnym od nauki, najlepiej w wakacje. A przecież w sanatoriach dzieci normalnie realizują program szkolny na wysokim poziomie i nie mają żadnych zaległości - mówi Violetta Tyczyńska, zastępca dyrektora ds. mundurowych w POW NFZ w Rzeszowie. Fot. Wit Hadło
– Rodzice chcieliby, aby leczenie sanatoryjne odbywało się w czasie wolnym od nauki, najlepiej w wakacje. A przecież w sanatoriach dzieci normalnie realizują program szkolny na wysokim poziomie i nie mają żadnych zaległości – mówi Violetta Tyczyńska, zastępca dyrektora ds. mundurowych w POW NFZ w Rzeszowie. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW, PODKARPACIE. W ciągu ostatnich lat obserwowane jest mniejsze zainteresowanie leczeniem uzdrowiskowym dzieci.

– Na lecenie sanatoryjne przeznaczyliśmy w 2015 roku 32 mln zł. Wykorzystaliśmy je w 100 proc., bo dorośli chętnie wyjeżdżają na leczenie sanatoryjne. Naszą bolączką jest to, że rodzice nie są zainteresowani leczeniem sanatoryjnym dzieci, które przynosi naprawdę rewelacyjne efekty – mówi Violetta Tyczyńska, zastępca dyrektora ds. mundurowych w POW NFZ w Rzeszowie.

W 2015 roku na leczenie sanatoryjne wpłynęło 30 tys. skierowań. 20 tys. pacjentów pojechało na leczenie sanatoryjne, 3 tys. skorzystało ze szpitalnego leczenia uzdrowiskowego. Niestety, wśród tej liczby kuracjuszy było tylko 451 dzieci do 6. roku życia, które na turnus opłacany przez NFZ mogą jechać z rodzicem.

Od 3. do 6. roku z rodzicem
Dzieci mogą korzystać z leczenia uzdrowiskowego od 3. roku życia. Leczenie uzdrowiskowe dzieci jest w całości finansowane przez NFZ. Dzieci w wieku od 3 do 6 lat korzystają z leczenia w towarzystwie rodzica lub innego opiekuna. Opiekun pokrywa jedynie koszty przejazdu do i z uzdrowiska oraz częściowo za wyżywienie i zakwaterowanie. Obecnie dzieci nie czekają na wyjazd do sanatorium. Wyjazdy dzieci nie są też ograniczane (limitowane) czasowo. Mogą korzystać z leczenia co roku, a nawet częściej. Rodzice z nieznanych względów nie chcą wysyłać dzieci do sanatorium w ciągu roku szkolnego, mimo iż zapewniają one naukę na poziomie szkoły podstawowej i gimnazjum, a np. Rymanów-Zdrój oferuje naukę nawet na poziomie liceum. Największym zainteresowaniem cieszą się wakacje, ale wtedy nie mogą wyjechać wszystkie dzieci.

Należy pamiętać, że pobyt w sanatorium jest przedłużeniem leczenia ambulatoryjnego i szpitalnego lub też szeroko pojętą profilaktyką zdrowotną. Zatem każda pora roku jest dobra na leczenie, a im szybciej je zrealizujemy, tym lepiej.

Gdzie z leczenia uzdrowiskowego mogą korzystać dzieci?
W sanatorium (3  -6 lat pod opieką): Rabka, Dąbki, Rymanów-Zdrój, Szczawnica, Ciechocinek.
Szpital do 18 lat: Rabka, Świeradów-Zdrój, Kudowa-Zdrój, Rymanów-Zdrój, Iwonicz-Zdrój, Kołobrzeg, Szczawnica.

Anna Moraniec

7 Responses to "Coraz mniej dzieci leczy się w sanatorium"

Leave a Reply

Your email address will not be published.