
EDUKACJA. MEN zapewnia, że tegoroczne sześciolatki nie muszą iść do szkoły.
Po raz kolejny pojawiły się wątpliwości w kwestii obowiązku szkolnego dla sześciolatków. Tym razem dotyczą one niejasności w interpretacji reformy oświaty. Wtorkowa „Rzeczpospolita” straszyła, że skoro nowelizacja ustawy o systemie oświaty wchodzi w życie dopiero 1 września br., a stare przepisy obowiązują do końca sierpnia, to dzieci urodzone w 2010 r. powinny zostać zapisane do pierwszej klasy.
Na szczęście Ministerstwo Edukacji Narodowej uspokaja, że sześciolatki nie są objęte obowiązkiem szkolnym. – Rodzic dziecka siedmioletniego ma obowiązek, a sześcioletniego ma prawo do zapisania dziecka do klasy pierwszej szkoły podstawowej. Od 1 września br. obowiązkiem szkolnym będą objęte tylko dzieci siedmioletnie, a sześciolatki tylko wtedy, jeśli taka będzie decyzja rodziców. Zatem rodzic sześciolatka nie ma obowiązku zapisania dziecka do klasy pierwszej szkoły podstawowej – czytamy na stronie MEN.
Resort edukacji przypomina, że dzieci siedmioletnie i sześcioletnie (jeśli chcą) przyjmowane są do klasy pierwszej szkoły obwodowej z urzędu, jedynie na podstawie zgłoszenia rodziców. Rekrutacja do szkoły podstawowej dotyczy tylko tych dzieci, których rodzice wybiorą placówkę poza obwodem wyznaczonym dla swojego miejsca zamieszkania. Terminy rekrutacji ustalają poszczególne gminy.
– Niewątpliwie ustawa [o systemie oświaty] jest wadliwa. Obywatel nie ma pewności co do prawa. Nie wie, jakie są jego obowiązki. Ustawodawca powinien wyjaśnić, co mają robić w tej sytuacji zarówno rodzice, jak i gminy – mówi „Rzeczpospolitej” prof. Marek Chmaj, konstytucjonalista. W odpowiedzi na te zarzuty MEN zapewnia, że w obowiązujących przepisach oświatowych nie ma luki. Urzędnicy nie widzą też potrzeby wprowadzania przepisów przejściowych.
Magdalena Pachorek



One Response to "Dylematy sześciolatków"