Pchnęła męża nożem

Wg prokuratury, oskarżona w trakcie małżeńskiej awantury śmiertelnie zraniła nożem męża Leszka. Wiesława P. (52 l.) usłyszała zarzut uszkodzenia ciała męża ze skutkiem śmiertelnym, za co grozi kara od 2 do 12 lat więzienia. Fot. Wioletta Zuzak
Wg prokuratury, oskarżona w trakcie małżeńskiej awantury śmiertelnie zraniła nożem męża Leszka. Wiesława P. (52 l.) usłyszała zarzut uszkodzenia ciała męża ze skutkiem śmiertelnym, za co grozi kara od 2 do 12 lat więzienia. Fot. Wioletta Zuzak

KROSNO. Rodzinna tragedia wydarzyła się 28 marca ub. roku w jednym z prywatnych domów w Szczepańcowej koło Krosna.

Przed krośnieńskim Sądem Okręgowym zakończył się w środę (2 marca) proces Wiesławy P. (52 l.), oskarżonej o zabójstwo swego męża Leszka (54 l.). Prokurator wniósł o uznanie oskarżonej za winną popełnienia przestępstwa opisanego w akcie oskarżenia i wymierzenie jej kary 6 lat pozbawienia wolności, natomiast pełnomocnik oskarżycielki posiłkowej domaga się 8 lat więzienia dla oskarżonej. Obrońca wniósł o uniewinnienie kobiety. Ewentualnie o odstąpienie od wymierzenia kary w przypadku przyjęcia, że oskarżona przekroczyła granice obrony koniecznej. Sąd ogłosi wyrok 15 marca.

Przypomnijmy okoliczności, w jakich doszło do tego dramatu. Otóż oskarżona znalazła sobie partnera, z którym wiązała przyszłość, a z tym faktem nie mógł się pogodzić jej mąż. Dlatego między małżonkami często dochodziło do kłótni. 28 marca 2014 roku także doszło do awantury, podczas której wzajemnie obrzucali się obelgami.

Jeden śmiertelny cios
Wiesława w pewnym momencie wybiegła z kuchni, gdzie przygotowywała śniadanie. Uciekła na korytarz, tam przykucnęła koło kaloryfera i czekała na dalszy bieg wydarzeń. W ręku trzymała nóż kuchenny. Wg śledczych, gdy mąż podszedł do Wiesławy, ta ugodziła go; zraniła w nogę pod kolanem, uszkadzając tętnicę. Doszło do masywnego krwawienia. W wyniku doznanych obrażeń mężczyzna zmarł po przewiezieniu do szpitala. P. przyznała, że jej mąż był nałogowym alkoholikiem. – Dochodziło do agresji słownej i fizycznej z jego strony. Około miesiąca przed tragedią doszło do awantury, podczas której mąż wpadł w szał. W korytarzu obrzucił mnie wyzwiskami i zaczął dusić – mówiła.

„Nóż został użyty wobec człowieka bezbronnego”
– Oskarżona użyła noża w stosunku do osoby, która jej nie atakowała, która była bezbronna, a chciała tylko porozmawiać. Leszek P. nie spodziewał się, że zostanie przez bliską osobę zaatakowany – oznajmił w  mowie końcowej prokurator. – Wiesława mogła uratować życie męża, zatamować krwotok, jednak nie podjęła żadnych kroków, mimo że dyspozytor pogotowia poinformował ją, co ma zrobić, zanim przyjedzie pogotowie – mówił oskarżyciel publiczny. – Zadała umyślnie cios w nogę – zaznaczył.

Wg pełnomocnika oskarżycielki posiłkowej, w tym przypadku mamy do czynienia z przekroczeniem granic obrony koniecznej. – Oskarżona przyczaiła się za grzejnikiem i zadała śmiertelne uderzenie. Nie wykazała, że Leszek P. miał dokonać zamachu na jej życie. Gdyby było to nieszczęśliwe wydarzenie, to po nim powinna się inaczej zachować. A tymczasem nie udzieliła pokrzywdzonemu pomocy, więc działała z zamiarem pozbawienia życia swego męża.

Zdaniem obrony, Wiesława P. ratowała swe życie. – Nóż przypadkowo znalazł się w jej rękach – mówił obrońca oskarżonej.

Wyrok poznamy za dwa tygodnie.

Wioletta Zuzak

Leave a Reply

Your email address will not be published.