Sesja zwołana z naruszeniem prawa?

Zdaniem przewodniczącej Lucyny Podhalicz, wszyscy radni zostali skutecznie powiadomieni o sesji. Czy jednak ma na to dowody w postaci potwierdzeń odbioru? Z naszych informacji wynika, że nie. Fot. Monika Kamińska
Zdaniem przewodniczącej Lucyny Podhalicz, wszyscy radni zostali skutecznie powiadomieni o sesji. Czy jednak ma na to dowody w postaci potwierdzeń odbioru? Z naszych informacji wynika, że nie. Fot. Monika Kamińska

PRZEMYŚL. Radni zagłosowali nad zgodą na zwolnienie Grażyny Stojak.

Na czwartkowej (3 marca) sesji nadzwyczajnej przemyscy radni głosowali nad wyrażeniem zgody na odwołanie radnej dr Grażyny Stojak z funkcji wojewódzkiego konserwatora zabytków. Na 16 obecnych w sali obrad radnych 13 było za, dwóch przeciw, a jeden nie wziął udziału w głosowaniu. Przewodnicząca Podhalicz jeszcze przed głosowaniem i dyskusją stwierdziła, że: – Naszym zdaniem, wszyscy radni zostali skutecznie powiadomieni o sesji nadzwyczajnej. Być może jest to jednak tylko zdanie pani przewodniczącej, bo niektórzy radni twierdzą, że o sesji dowiedzieli się po fakcie, to znaczy po niej.

O ile na sesji nie zabrakło przedstawicieli żadnego z lokalnych mediów, o tyle zabrakło siedmiorga radnych, czwórki z klubu PO i radnej niezależnej Grażyny Stojak oraz dwóch radnych z klubu SLD. Z tego ostatniego pojawił się tylko Ryszard Kulej, który w ostrych słowach przypomniał radnym koalicyjnym o niepisanej, ale kultywowanej zasadzie dotąd obowiązującej w przemyskiej Radzie Miejskiej, że radni nie przykładają ręki do krzywdy swych kolegów czy koleżanek niezależnie od opcji politycznych. – Jak spojrzycie tej radnej w oczy przez następne 3 lata? – pytał. – Przyszliście tu karnie, przyprowadzeni! Patrzą na to wasi aktualni i byli wychowankowie – zawstydzał radnych koalicji PiS i „Porozumienie dla Przemyśla”, szczególnie nawiązując do tych radnych, którzy są lub byli nauczycielami.

Przepis to patologia?
Występujący po R. Kuleju radny klubu PiS Maciej Karasiński stwierdził, że jemu ta niepisana zasada się nie podoba i wcale nie powinno być zapisu o ochronie radnych w sytuacji zwalniania ich z pracy. Podobnego zdania był wiceprzewodniczący rady z „Porozumienia dla Przemyśla”, Robert Bal. – A w dodatku pani Grażyna Stojak nie straci pracy – zauważył Bal – tylko wróci do pracy w Muzeum Narodowym Ziemi Przemyskiej – dodał. Przewodnicząca z ramienia PiS Lucyna Podhalicz stwierdziła natomiast, że: – To nie jest praca, to jest stanowisko – powiedziała o obowiązkach wojewódzkiego konserwatora zabytków. – A ten przepis chroniący radnego to patologia – dodała.

Radny Kulej z SLD raz jeszcze zawstydził pozostałych radnych w kolejnym wystąpieniu i zadeklarował, że w głosowaniu udziału nie weźmie. Tak zrobił. Usiadł nawet poza stołem obrad.

Jeden radny klubu PiS się nie złamał
A gdy do głosowania przyszło, karnie za wyrażeniem zgody na odwołanie ze stanowiska swej koleżanki z rady podnieśli radni klubu „Porozumienie dla Przemyśla” oraz klubu PiS. Tu jednak z wyjątkiem, bo zgodnie z zapowiedziami radny Eugeniusz Strzałkowski, niewątpliwie najstarszy w radzie stażem samorządowiec, ręki nie podniósł. Podniósł ją za chwilę na pytanie przewodniczącej: – Kto jest przeciw? A wraz z nim przeciw zagłosował także niezależny radny, Jerzy Krużel.

Zgodnie z prawem czy nie?
Choć niesmak po tej sesji był oczywisty, radni koalicji zapewne ucieszyli się z jej finału. Być może jednak przedwcześnie, bo działania przewodniczącej Podhalicz już oprotestował szef klubu PO, Wojciech Błachowicz, który złożył do wojewody skargę podnosząc, że nie wszyscy radni zostali skutecznie powiadomieni o sesji nadzwyczajnej. Jest to tutaj kluczowe, bo orzecznictwo sądów administracyjnych w takich sprawach mówi jasno, że wszyscy radni mają prawo brać czynny udział w obradach. Tymczasem kilkoro radnych stwierdza, że nic o sesji nadzwyczajnej nie wiedzieli i tu przekonanie pani przewodniczącej, że zostali powiadomieni może nie wystarczyć, bo nie potwierdzili oni odbioru przesyłek zawiadamiających o sesji.

Monika Kamińska

Leave a Reply

Your email address will not be published.