„Przeprowadzacze” przez ulice potrzebni od zaraz

- Gdyby miało dojść do nieszczęścia, to chyba lepiej poświęcić te parę złotych na zatrudnienie stójkowego, który z tablicą w ręku przeprowadzałby uczniów przez ul. Sienkiewicza - apeluje Stanisław Dziobak, przewodniczący Rady Osiedla Lotników. Fot. Autor
– Gdyby miało dojść do nieszczęścia, to chyba lepiej poświęcić te parę złotych na zatrudnienie stójkowego, który z tablicą w ręku przeprowadzałby uczniów przez ul. Sienkiewicza – apeluje Stanisław Dziobak, przewodniczący Rady Osiedla Lotników. Fot. Autor

MIELEC. Najbardziej narażeni na pędzące samochody są uczniowie szkół.

Ulica Sienkiewicza to jeden z najbardziej ruchliwych traktów w Mielcu. Szczególnie narażeni na pędzące samochody są uczniowie okolicznych szkół. O ile jednak młodsze dzieci są bezpieczne, bo poruszają się pod opieką rodziców, to starsze z reguły chodzą same. Dlatego mieszkańcy chcą zatrudnienia „przeprowadzaczy”, którzy w godzinach pracy szkół, z tablicą w ręku pomagaliby uczniom przeprawiać się przez ulicę.

Batalia o ucywilizowanie ruchu na ul. Sienkiewicza trwa od dawna. Mieszkańcy postulowali m.in. o przebudowę skrzyżowania tego traktu z ul. Ducha Św. Starostwo, które zarządza ulicą, oznajmiło jednak, że nie widzi takiej potrzeby, tłumaczącą to tym, że dzięki wybudowaniu obwodnicy ruch transportowy w tym rejonie miasta uległ zmniejszeniu.

„Gdyby miało tam dojść do nieszczęścia…”
Powiat przewiduje tam tylko zamalowanie strzałek jazdy na wprost z lewego pasa. I to ma wystarczyć. Mieszkańcy są jednak innego zdania: – Faktem jest, że na ul. Sienkiewicza jest mniej tirów, ale przecież największe niebezpieczeństwo na tym skrzyżowaniu stwarzają samochody osobowe i ich prędkość – przekonuje Stanisław Dziobak, przewodniczący Rady Osiedla Lotników. – Pominięto cały aspekt ludzki, czyli bezpieczeństwo pieszych.

Narażeni są szczególnie uczniowie szkół. Rozwiązaniem tej sytuacji, zdaniem mieszkańców, byłoby zatrudnienie „przeprowadzaczy”, którzy z tablicą w ręku pomagaliby dzieciakom przeprawiać się przez ul. Sienkiewicza. – Maluchy są w tej lepszej sytuacji, że przeprowadzają je rodzice, ale starsze idą już same – zaznacza Dziobak. – A więc gdyby miało tam dojść do nieszczęścia, to chyba lepiej poświęcić te parę złotych na stójkowego.

„Najpierw analiza ruchu, potem działania”
Co na to magistrat? – Przejście leży w pobliżu placówek, które podlegają miastu: Szkoły Podstawowej nr 9 i Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 1. W domyśle to właśnie uczniowie tych szkół stanowią najliczniejszą grupę użytkowników przejścia. Musimy jednak to potwierdzić – podkreśla Anna Karwacka z Urzędu Miasta. – Jeśli przeprowadzona analiza potwierdzi taką informację, zorganizujemy spotkanie dyrektorów obu placówek oświatowych.

– Bo to te szkoły będą musiały zabezpieczyć ewentualne środki finansowe na przeprowadzenie szkolenia i zatrudnienie osoby, która miałaby przeprowadzać użytkowników przejścia – dodaje nasza rozmówczyni. – Wcześnie jednak trzeba dokonać dokładnej analizy. Należy zbadać kto, kiedy i w jakiej częstotliwości korzysta z tego przejścia.

Paweł Galek

Leave a Reply

Your email address will not be published.