
PRZEMYŚL. Nauczyciele z CKZiU nr 1 skarżą się na nierówne traktowanie szkół w mieście.
Kiedy do nauczycieli z Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Przemyślu dotarły zamysły Wydziału Edukacji przemyskiego magistratu, przetarli oczy ze zdumienia. A to dlatego, że w zbliżającym się roku szkolnym znów ma być w Przemyślu mniej oddziałów kształcenia zawodowego. Magistrat podkreśla, że to tylko zarys, pomysł taki, a poza tym to dokument wewnętrzny i nie powinien być upubliczniany.
To, że mamy mało dzieci i młodzieży, bo jest niż demograficzny, nie jest dla nikogo ani tajemnicą, ani zaskoczeniem. A skoro dzieci i młodzieży mniej, to i nabór do szkół mniejszy i oddziałów mniej, proste. Proste, ale tylko pozornie, bo według nauczycieli z CKZiU nr 1 zarówno ich szkoła, jak i dwie inne kształcące w kierunkach zawodowych są traktowane „po macoszemu”, za to jedna mająca „u siebie” zarówno klasy techniczne, jak i ogólnokształcące, lepiej.
Szkoła, o której mowa, to Zespół Szkół Elektronicznych i Ogólnokształcących; ma według projektu Wydziału Edukacji nie stracić w przyszłym roku szkolnym żadnego oddziału technicznego. Tymczasem CKZiU nr 2 ma stracić jedną klasę technikum, Zespół Szkół Usługowo-Hotelarskich i Gastronomicznych 3 oddziały w technikach i jeden w zawodówce, a CKZiU nr 1 cztery oddziały w technikach i 1 w szkole zawodowej. – Do tego magistrat pozwala ZSEiO na tworzenie tam kierunków niemal takich samych, jak u nas – podkreśla grupa nauczycieli. – To jest zwyczajnie nieuczciwe.
ZSEiO w Przemyślu dobrze wypada w rankingach szkół. – Owszem, nikt temu nie zaprzecza, ale trudno porównywać na przykład wyniki z matur szkoły, która ma „u siebie” liceum ogólnokształcące i szkoły, która go nie ma – wyjaśniają nauczyciele. – Do liceum idą uczniowie z założenia lepsi na starcie, którzy także z założenia chcą zdać maturę i iść na studia, więc wiadomo, że tu globalnie odsetek przystępujących do matury i zdających ja będzie większy – tłumaczą.
Według magistratu wszystko jest w porządku
Nie brak takich, którzy uważają, że ZSEiO naprawdę jest faworyzowany. – Wiadomo, że jak tam uczą takie osoby, jak na przykład ważny radny czy krewni ważnych osób z magistratu, to nie może być inaczej – uważają niektórzy przemyślanie.
Tymczasem Dariusz Łapa, sekretarz miasta, któremu podlega przemyska edukacja, podkreśla, że liczbę oddziałów szkolnych planuje się w oparciu o liczbę potencjalnych kandydatów. – Przeprowadzone analizy pokazują, że w roku szkolnym 2016/2017 można spodziewać się ok. 31 oddziałów klas I. Jest to o 2 oddziały mniej, niż zawnioskowali dyrektorzy szkół – wyjaśnia D. Łapa. – Zakłada się, że w przypadku większej liczby kandydatów spoza miasta, w trakcie naboru w lipcu utworzy się 2 dodatkowe oddziały. W gestii dyrektorów pozostawiono decyzję w zakresie wyboru zawodów, w których będzie odbywać się kształcenie. Zakłada się, że dyrektorzy utworzą większość klas dwuzawodowych i tym samym liczba zawodów będzie na porównywalnym poziomie jak w roku bieżącym – dodaje sekretarz miasta.
Nauczycieli to nie przekonuje. – Jak uczniowie mają wybrać naszą szkołę, skoro nie będziemy mieć oddziałów? – pytają.
Monika Kamińska



2 Responses to "Miasto faworyzuje jedną szkołę kosztem innych?"